To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Kraina Smoków Sha'aird

~MR Belphepri - Roztaj Kruka, część druga

Dracart - 2015-02-19, 21:41

Uśmiechnął się słabo i na krótką chwilę, a potem podał jej książki przysiadając się do stolika... na tyle na ile mógł bez zdemolowania owego mebla. Jego wzrok skupił się na kobiecie po jej dość intrygującym sformułowaniu odpowiedzi.
- Hmmm... "Też mi to czasem przeszkadza" to dość nietypowa odpowiedź na człowieka, dla którego taki format jest idealny - powiedział nieco zamyślonym głosem z nutą ciekawości chwilowo ignorując mrównika.

Schame - 2015-02-19, 23:08

- Jestem dosyć postawną kobietą. - Wyjaśniła z lekko rozbawionym uśmieszkiem dziewczyna. - A pozory czasem mogą mylić.
Tworzyła pierwszą książkę na wskazanym fragmencie i zagłębiła się w lekturę.
- To brzmi ciekawie. - Rzuciła po chwili, zdmuchując z czoła niesforny kosmyk włosów. - O hełmie, który należał kiedyś do Niebianina, zrobionym z czaszko demona. Który to hełm wpadł w ręce demonów, a potem ludzi. Jakiś rycerz... Zaraz, chwila, Mevrand?!
Skrzywiła się.
- Ofiarował hełm królowi Bachero dawno temu. Nie wiedziałam o tym. Potem hełm zniknął z kart historii.

Dracart - 2015-02-19, 23:28

Odpowiedź kobiety na jego pytanie zaciekawiła go dużo bardziej niż jej reakcja na imię wspomniane w książce, ale tym razem wyhamował swoją ciekawość.
- Czy książka wspomina gdzie dokładnie panował ten król Bachero? - zawsze był to jakiś punkt wyjścia dla jego poszukiwań.

Schame - 2015-02-19, 23:33

- Bachero był królem Pallasiru, zanim królestwo rozpadło się na mniejsze państewka: Leene, Haedwige, Ethakellę i Pallasir. Możliwe, że hełm znajduje się w zamku królewskim.
Spojrzała na ciebie zaciekawiona.
- Szykujesz wyprawę po skarb? Nie potrzebujesz czasem uzdrowicielko-wojowniczki?

Dracart - 2015-02-19, 23:43

- Hmmm... - zamyślił się widocznie gdy kobieta zaproponowała swoją pomoc w wyprawie po Łeb Umarelta.
- Muszę przyznać, możliwość szybkiego leczenia ran była by nader przydatna - powiedział powoli ważąc każde słowo. - Jak dobrze znasz się na leczeniu, a na ile na walce? - zapytał mierząc ją badawczym, oceniającym wzrokiem.

Schame - 2015-02-20, 00:50

- Byłam samozwańczym pallasirskim paladynem. Nie boję się brać ryzyka na siebie. Potrafię walczyć mieczem,ale też wręcz. Co do uzdrawiania, potrafię przynieść natychmiastowe uzdrowienie zaklęciem, ale też opatrywać rany. - Pochwaliła się.
- Nie chce nic w zamian. Powiedzmy, że mój chłopak jest teraz bardzo zajęty i nudzę się, kiedy nie ma go w domu. Nie zaszkodzi mu też, jeśli się trochę pomartwi. - Rzekła poważniej.

Dracart - 2015-02-20, 17:11

Wysłuchał kobiety uważnie, a gdy wypowiedziała ostatnie słowa, uśmiechnął się nieco rozbawiony jej nastawieniem.
- Zaczyna mi być szkoda Twojego wybranka... - powiedział z owym rozbawieniem w głosie.
- Brzmi to imponująco, jednak słowa to jedno. Praktyka to drugie... Ale dobrze, nie mam nic przeciwko zabraniu Ciebie na małą przygodę - dokończył już poważniejszym tonem.
- Zobacz czy może druga książka którą wybrałem nie ujawni innej wskazówki.

Schame - 2015-02-20, 21:31

- Mam ci pokazać, jak się ruszam? A może wolisz mały pojedynek? - Zagadnęła. Założyła nogę na nogę, a potem zagłębiła się w lekturę drugiej książki.
- Tu jest więcej o historii powstania przedmiotów, artefaktów zrobionych przez niejakiego Leicaha. - Wyjaśniła. - Obawiam się, że niema tu nic, co mogłoby nam się przydać.

Dracart - 2015-02-20, 21:38

Pokręcił łbem przecząco gdy kobieta zadawała swoje pytania.
- Nie ma potrzeby na pojedynek. Obawiam się, że kontrolowanie własnej siły źle mi wychodzi w walce, nawet treningowej... Nie chciał bym Cię zabić przez przypadek skoro już zgodziłem się na Twoje towarzystwo - mówił w między czasie gdy kobieta czytała drugą książkę.
- Skoro nie ma żadnych innych wartościowych informacji, pora nam w drogę. Zakładam, że zamek królewski był wybudowany w mieście Pallasir? - powiedział, wstając i przeciągając się lekko.

Schame - 2015-02-20, 22:32

- Miło z twojej strony. - Rzuciła, a potem zdziwiła się. - Tak teraz, od razu? No... dobra, czemu nie. Nawet mi się podoba taka porywczość. Jest szansa, że wrócimy przed obiadem?
Potem wstała i przyjrzała ci się.
- Nie przedstawiłeś mi się. Mam na ciebie mówić per Białołuski?

Dracart - 2015-02-20, 22:38

Spojrzał w dół na nią. Zanim doznał swego rodzaju olśnienia...
- Ah... Jeżeli masz jakieś sprawy które musisz dokończyć przed końcem dnia, mogę zaczekać - powiedział starając się brzmieć bardziej grzeczni niż arogancko.
- I na imię mi Nimrog... A jak mam Ciebie nazywać?

Schame - 2015-02-21, 19:13

- Sprawy? Sprawy mogą poczekać. - Wzruszyła ramionami. - Glae, przekaż Ath, że wyjechałam w ważnej sprawie w Pallasirze. Niech przeprosi ode mnie Sola.
Zerknęła na ciebie i wyciągnęła w twoją stronę rękę.
- Jestem Ganqou. Miło mi cię poznać. Nimrogu. Twoje imię brzmi jak anagram.

Dracart - 2015-02-21, 19:30

Jego pysk niemal drgnął gdy ta kobieta... Ganqou, wypowiedziała dwa znane mu imiona. Nie mógł się jednak przed posłaniem spojrzenia na mrównika. Więc jednak udało mu się jakoś wydostać z tamtego sklepu...
Nie minęła nawet chwila zanim znowu skupił wzrok swoich czerwonych oczu na Ganqou.
- To nie anagram... Nadali mi je mieszkańcy północy, w ich mowie znaczy tyle co "Biały Demon" - powiedział z lekko zmrużonymi oczami, próbując odgrywać nieco urażonego. Co prawda nieco już myślał nad wielką bujdą jaka będzie historia jego biało łuskiego wcielenia, ale w praktyce nikomu jeszcze tego nie próbował wciskać... Będzie musiał uważać co mówi.
- Więc, skoro nie masz nic przeciwko, ruszylibyśmy w drogę. Choć powierzanie zadania poinformowania kogoś o Twojej nieobecności Twojemu zwierzakowi może nie jest najrozsądniejsze...

Schame - 2015-02-21, 19:36

Glae mierzył cię bardzo podejrzliwe. Czyżby cię poznał?
- Bardziej rozsądne niż udawanie się na poszukiwania magicznego artefaktu w przerwie na kawie. - Prychnęła. - I to z obcym facetem.
Potem skierowała swoje kroki do wyjścia. Nie emanowała seksem, ale była dosyć zgrabna, a spodnie obcisłe.

Dracart - 2015-02-21, 19:46

Może gdyby był człowiekiem docenił by bardziej widok jaki Ganqou sobą prezentowała, a że jednak nim nie był ruszył zaraz za nią, doganiając ją bez problemu.
- Zatem jesteś wyjątkowo porywcza i nierozsądna, żeby nie powiedzieć głupia... albo nie boisz się żyć pełnią życia - odpowiedział z rozbawieniem w głosie i uśmieszkiem na pysku.
- Swoją drogą, do Pallasiru jest kawałek masz jakiś transport czy też będę musiał Cię ponieść na swoim grzbiecie? - zapytał idąc koło niej jednak widać było, że perspektywa bycia wierzchowcem nie koniecznie mu się uśmiechała.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group