Kraina Smoków Sha'aird Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Szybkie Menu   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Znalezionych wyników: 32
Kraina Smoków Sha'aird Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Ruiny Ashpen
Maraud

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 8293

PostForum: Morze Eluenar   Wysłany: 2016-02-18, 20:47   Temat: Ruiny Ashpen
- Pragmatycznie. - zaśmiała się, w gardle grała iście końsko rżąca nuta. Kierowana impulsem szturchnęła przednim kopytem żar ogniska, po prostu ciekawa, jak to jest. Czy ból pojawi się natychmiast. Czy pierwszy będzie swąd.
Więc przytyk o wrednym usposobieniu okazał się całkiem na czasie. Blondynka przeczesała włosy dłonią, odpowiedziała niemal natychmiast.
- Jesteś jak dziecko. Nie potrafisz właściwie ocenić sytuacji. Nie zadbasz o siebie. Pilnuję ciebie, można rzec. Na razie do rana.
Zamiast zapatrzyć się w ogień, jak lubiła, spojrzała w gwiazdy. Konstelacje które znała. Kiedyś gwiazdy spadły z niebios, a każda była życiem -- spełnionym życzeniem wcielonym w złote gadzie bóstwo.
- Widzisz. Zadbał o przyzwoitość. Zdawałoby się, życzliwie. Nie sądzę, by zrezygnował z mienia na ciebie oka. - ryzykowne sformułowanie, ale pewność siebie potrafi pokonać gramatykę. - Albo innych zmysłów. - dodała po ciężkiej chwili ciszy, gdy uszy nadążyły za językiem.
  Temat: Ruiny Ashpen
Maraud

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 8293

PostForum: Morze Eluenar   Wysłany: 2015-11-24, 19:27   Temat: Ruiny Ashpen
- Gdzie wola, znajdzie się sposób. - zaoponowała bez ikry, z temperamentem zimnokrwistego konia. Człeczyca była zabawnie zajmującą istotą. Pełna wahań i splątań. Mimo wszystko zwierzyła się coś niecoś.
Sztuka niewątpliwie angażowała stado. Może być, że miała w sobie coś z magii, lecz u korzeni leżały emocje. Pomagało, że Błękitnowłosa jest urodziwa. Wielu znajdzie się chętnych do uratowania bezbronnej piękności. Natomiast postaw na to miejsce zrzędliwą ciotkę...
- Czeka cię nużąca noc, Munthrek drekim, a mnie bezsenna. Znają mnie jako Maraud. Spolegliwość, entuzjazm i gadatliwość nie pasują do nastroju miejsca ni chwili. Spójrz w gwiazdy.
Ugięła kończyny chcąc ułożyć się na posadzce. Nie będzie wcale wygodniej. Koniom stoi się wygodnie i nie męczą się przy tym. To smocze przyzwyczajenie. Przywilej drapieżnika.
- Ktoś złowił ryby. Kto mieszka w ruinach. Ocaleni. Wybrańcy losu. Miej się za szczęściarę, Człecze.
  Temat: Ruiny Ashpen
Maraud

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 8293

PostForum: Morze Eluenar   Wysłany: 2015-11-06, 20:12   Temat: Ruiny Ashpen
Kobieca solidarność nie istnieje, a to z tego względu, że każda samica jest dla drugiej konkurencją. Toczy się poważna rywalizacja o sukces własnych genów. Tak mówi psychologia ewolucyjna.
- Potrafię. - przyznała konina. Odgryzła łebek rybki i przeżyła z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Przełknęła. Mdło od rybiego tłuszczu, przyjemnie chrupko spalenizną, ciepłe i z drzazgami ości.
Spojrzała zdziwiona na Ludzką Istotę.
- Przypisując sobie siłę. Jaką bądź. Jeśli ci jej zbywa, słowo jest czczą przechwałką. To proste. - streściła, wyrównując kręte ścieżki zaprzeczeń. Uśmiechnęła się leciutko, trochę z politowaniem i zjadła swoja rybkę w dwóch kęsach. Jeśli się szybko przełyka, nie czuć tak bardzo smaku, lecz akurat Maraud nie przeszkadzały wątpliwe walory spieczonej ryby. Kwestia gustu.
- Jedz, bo wystygną. - poradziła skwapliwie, nie bardzo bacząc na opowieść. Sądząc po głosie, dziewczyna dwunożna przechodziła chandrę lub kajała się. Niepotrzebne babranie się w odczuciach i duchowości, co więcej! nieumiejętne, więc prawdopodobnie nieskuteczne.
  Temat: Ruiny Ashpen
Maraud

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 8293

PostForum: Morze Eluenar   Wysłany: 2015-11-06, 19:23   Temat: Ruiny Ashpen
Pochyliła się lekko do przodu, skupiona i wyczekująca, lecz nie ruszyła się z miejsca. Ręce splotła na piersi.
- Chcę wiedzieć, czy się przechwalasz, czy istotnie coś w tobie siedzi, z czym trzeba się liczyć. - wyjaśniła spokojnie, z końską flegmatycznością. Ogonem wywijała na boki. Ułańska fantazja. Uśmiechnęła się powoli, trochę drwiąco, lecz i z pasją. Chwila minęła, jak chmury na niebie.
Klacz szła stępa za dziewczyną. Postuk kopyt o bruk krzepił, brzmiał poczciwie. Nie kojarzył się Maraud z mordem.
- Głód jest najlepszą przyprawą. - przyznała, sięgając po sztywnoczarną rybę. Zerknęła z ukosa na Błękitnowłosą, obecnie dosyć ciekawa jej zachowań. Doprawdy, pisklę. Skupiła się na kruchym ciele upieczonego wodnego stworzenia i zmówiła krótką modlitwę w niezłej intencji.
- Yobolat vur pab re remains di juanth iski. Ixen persvek kornari, hesi navnik vucotic thric bilaes. Sone vur tir ti qe sonetor, waphir ir. - głos klaczy był nad wyraz łagodny, miękki i tchnący spokojem, jaki rodzi się po setkach lat. Metaforycznie mówiąc, tradycja przemawiała -- co prawda w skromnym zakresie.
  Temat: Ruiny Ashpen
Maraud

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 8293

PostForum: Morze Eluenar   Wysłany: 2015-10-30, 18:04   Temat: Ruiny Ashpen
Dialog trwał. Blond kobyła przestąpiła z kopyta na kopyto i skupiła się bardziej na tonie niż na słowach. To nieprawda, że treść całkiem ją ominęła. Zwyczajnie nie dorównywała znaczeniem doniosłości sposobu, w jaki coś zostało powiedziane.
Osądziła, że Błękitnowłosa była do głębi poruszona. Manifestowała swój system wartości. Typowy zapał młodych!
- Lubię przypalone. Następną porcję zrobię krwistą. Dla ciebie. - wyjaśniła. Potarła brodę skrajem szorstkiej dłoni, przymknęła powieki, powiedziała neutralnym tonem:
- Pokaż mi tę siłę, Munthrak drekim. Chcę ją odczuć. Poznać.
  Temat: Świątynia Medytacji
Maraud

Odpowiedzi: 709
Wyświetleń: 63964

PostForum: Góry Sha'aird   Wysłany: 2015-10-24, 22:45   Temat: Świątynia Medytacji
Czysta radość mignęła na twarzy Szkarłata. Obudzona smocza chciwość sprawiała, że dusza w nim śpiewała. Pieniądze... Monety... Zafascynowany, wychylił się do przodu i ledwie się powstrzymał przed własnoręcznym zagarnięciem łupu. Co prawda, od ziemi dzielił go spory kawałek: wysokość smoka w kłębie.
- Saggy. Podaj no ten worek. Nie rozerwij. - polecił miękko. Na anveile mniej teraz zważał, lecz miał dla nich jakąś specjalną, obojętną bezwzględność która zrodziła się wraz z brzękiem domniemanych monet. Trzy velskri były jak pomniejsze drapieżniki przy jego zdobyczy. Zabiłby przy małej prowokacji.
Mimo to sprawdzając zawartość nie pchał rąk na ślepo. Wszak mogły tam się znajdować na przykład wnyki. Wtedy... Najbardziej kłułoby rozczarowanie!
  Temat: Brdno
Maraud

Odpowiedzi: 408
Wyświetleń: 34792

PostForum: Pallasir   Wysłany: 2015-10-24, 22:28   Temat: Brdno
Iron przysłuchiwała się temu, patrząc jak czapla i siedząc jak kot. Cóż za fascynujące istoty.
- Za przeproszeniem, ale nie wyglądasz na chłopa. To może być dla ciebie trudna gra. Ryzykowna bardzo. - wtrąciła się do rozmowy. - Ktoś, kto spodziewa się krwi dziewic ma... wysublimowaną wyobraźnię i... niezbyt prostacki.
Obróciła głowę w stronę Morta.
- A ty? Czemu nie pójdziesz do miasta po gałkę i wanilię? Teżżeś poszukiwany? - dopytywała się.
  Temat: Ruiny Ashpen
Maraud

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 8293

PostForum: Morze Eluenar   Wysłany: 2015-10-24, 22:22   Temat: Ruiny Ashpen
Próżno doszukać się w wejrzeniu Maraud współczucia. Niezwykłe to zjawisko, właściwie omijające gadzinę. Miała dość rozsądku, by nie odpowiadać na pytanie; nie szczerze, nie wprost. Rysy rozluźniły się i złagodniały. Od pobłażania, jakie ma się wobec dzieci. Złota sądziła, że widzi sedno Człowieczego oburzenia.
- Umarło tak wielu. Wszyscy umierają. - stwierdziła oczywistość. - Szkielety śmieją się do wieczności. A Śmierć z nas.
Centaurzycy umknął drobny, acz ważny szczegół: rysunek mrozu pełznący po podłożu. Kopyta nie są szczególnie wrażliwe na zimno. Jednakże pewna odmiana w postaci Człeczycy ostrzegała instynkty. Zmrużyła oczy z niechęcią. Lecz nie podjęła się działania. Sytuacja była dla niej niejednoznaczna, a Błekitnowłosa jak niedoświadczone pisklę.
- Gniew bez litości, Munthrak drekim. Litość bez strachu. Każdy kamień przeklętego miasta boleć może, iże nie depczą go miliony; wtedy siła uczucia zmieni kamienie, lecz Przeminionych nie. Jesteś takim kamieniem.
  Temat: Brdno
Maraud

Odpowiedzi: 408
Wyświetleń: 34792

PostForum: Pallasir   Wysłany: 2015-10-24, 21:53   Temat: Brdno
// No, taka była intencja: wiadomo, że to ja, więc nie trzeba się przelogowywać. :) /

Iron była wstrząśnięta. Serce do pieczenia?... Głos zamarł jej w gardle. Nie, nie prostowała tego. Samo się odplącze. Czynami łatwiej cokolwiek wyjaśniać niźli słowami.
- Tak. Przyślij medyczkę. - zgodziła się. Tyle że nie zamierzała pozwolić babrać sobie w ranie. Wspomniana osoba łączyła zalety: była kobietą i prawdopodobnie znała się na ziołach (z czego innego robi się maści?). Bingo, dokładnie to czego (kogo) Iron szukała.

Smoczyca czekała. Sporą atrakcją są takie odwiedziny w wiosce. Ludzie miejscowi, oryginalni i -cóż- jest do kogo gębę otworzyć.
Gadzina skłoniła łeb w geście szacunku.
- Potrzebuję składników, żeby odprawić potężne smocze czary. Przynieście mi śliwki mirabelki, przyprawy: wanilię i gałkę muszkatołową, oraz składniki na ciasto. Kobieto, naucz mnie wyrabiać ciasto. Zielarzu, naucz mnie rozpoznawać mandragorę, kozieradkę pokrzywę.
  Temat: Świątynia Medytacji
Maraud

Odpowiedzi: 709
Wyświetleń: 63964

PostForum: Góry Sha'aird   Wysłany: 2015-10-24, 21:42   Temat: Świątynia Medytacji
Opory miały zapewne ważną przyczynę. Natomiast Cargo mówił z pozycji siły, reprezentowanej przez dobrodusznego Miedzianego smoka. I targała nim namiętna ciekawość przyczyn, a naprzód pchała przekora. Kolejne polecenie elfa brzmiało:
- Rzuć wór na ziemię. U stóp smoka. Nie musisz tego wąchać, jeśli nie chcesz. Nawet radzę się odsunąć.
  Temat: Ruiny Ashpen
Maraud

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 8293

PostForum: Morze Eluenar   Wysłany: 2015-10-24, 21:32   Temat: Ruiny Ashpen
Centaurzyca patrzyła wprost na dziewczynę. Wzrok klaczy trochę się zamglił, gdy szukała w pamięci: słyszała li o wędrówce ludów czy morze pustoszącym siedlisko rasy pomniejszej? Mało zważała na życie bezskrzydłych istot, zresztą... To niewłaściwa strona morza. Nie, nic nie wiedziała, a teraz już wie.
- Ty okazałaś się odporna. - stwierdziła. Błękitnowłosa jej tym zaimponowała. Cecha równoważna ze swoistą szlachetnością. - Bez wątpienia jest was więcej. Wszyscy o niebieskiej czuprynie? - roześmiała się końsko. Zagrzebała kopytem, zgrzytnęło o bruk. - Ci też powinni odejść, obciążeni kosztownościami z opuszczonych zakątków. Zacząć w dali nowe życie. Cóż łatwiejszego?
Przypatrzyła się dziewczynie, jakby czegoś oczekiwała. Ciekawa była w duszy: czy to poczucie odpowiedzialności powstrzymuje kogo odpornego przed wędrówką poza przeklęty teren? Kto nie choruje jest znakomitym szerzycielem i nosicielem zgubnej zarazy. Jeden emigrant może zgasić całe kolejne miasto.
  Temat: Brdno
Maraud

Odpowiedzi: 408
Wyświetleń: 34792

PostForum: Pallasir   Wysłany: 2015-10-24, 21:13   Temat: Brdno
Iron pokiwała podłużnym łbem z pochwałą. Wreszcie ludzie zachowujący się jak należy.
- Włos wam z głów nie spadnie ni słomka ze strzechy, jeśli będziecie posłuszni. Przynieście mi ziemniaków i cebuli. Po jednym worku. Wcześniej poproście zielarza oraz staruszkę, która umie piec smaczne ciasta, by przyszli. Smok chce porozmawiać.
  Temat: Ruiny Ashpen
Maraud

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 8293

PostForum: Morze Eluenar   Wysłany: 2015-10-21, 16:37   Temat: Ruiny Ashpen
Koński ogon poruszał się nieustannie, omiatał zad i boki zwierzęcia. Centaur w spoczynku, leżący, wygląda masywnie i statycznie jak góra. Ubogi o smukłą długość nóg. Faliste włosy człowieczej połówki opadały na piersi i plecy, a w praktyce: na gładkość starego napierśnika. Nie zauważała dotyku metalu. Zapatrzona w niedawną codzienność oraz w nierealne sny związane z opuszczonym miastem Centaurzyca nie zważała na niektóre elementy rzeczywistości; na przykład czyjeś uczucia. Ponieważ sama nie doświadczała ich (bezpośrednio dotknąć duszy niepodobna) była tu nieuważna i ślepa. Spojrzała pytająco, powoli, na ludzką dziewczynę której nagle zebrało się na włóczęgę. Chociaż ryby roztaczały już zapach pieczonego. Czyżby to ją mdliło?...
- Zostań. - podkreśliła. - Munthrek drekim. To głupie, gdy ciemno i zimno. Coś cię zje w mroku bram, i to żywcem.
Miasto było wymarłe. Brakowało nawet nieumarłych. Prawdopodobnie było puste i równie bezpieczne, co dziecięca piaskownica: największe zagrożenie to pogrzebane grabki. Wtem Złotowłosa tknęła myśl: dziewczyna idzie sprowadzić swoich. Niezbyt to korzystna wieść, bo nec Hercules contra plures.
- Kolacja wystygnie. - ostrzegła, zginając kolano gotowa wstać. Mówiła to możliwie nonszalancko, jednocześnie zdecydowana w razie nieposłuszeństwa Człowieka dogonić i zabiec drogę.
- Nie chcesz tego zrobić. - mówiła chłodno, z przekonaniem i dosyć mgliście.
  Temat: Ruiny Ashpen
Maraud

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 8293

PostForum: Morze Eluenar   Wysłany: 2015-10-05, 13:40   Temat: Ruiny Ashpen
Tkanka kopyta nie czuje, przynajmniej ta zewnętrzna. Potrafi jednak przenosić siły i naprężenia głębiej, tak jak i ludzki paznokieć po swojej długości. Zaś pęknięte kopyto to męka i katorga, potworna tortura. Szczęśliwie zdrowa tkanka rogowa odżywionej kobyły dała zapałce dosyć oparcia, by pozwolić sobie na żółty płomień. Wstrzymując oddech, centaurzyca manewrowała zapałką przy stosiku łatwopalnych strzępów, drzazg i drobin. Wzniósł się dym. Roześmiała się po końskiemu, z triumfem. Dorzuciła z wierzchu opału, powierciła się końską częścią niecierpliwie. Kawałek pękniętych schodów potoczył się na sam dół i stuknął o bruk ulicy.
- Ja? Gdzie nogi poniosą, a zysk zatrzyma. Miałam to miasto za ludne i za dobry cel, a tu ruiny. Gdybyż choć smok zamieszkał... się zalągł w najgłębszych komnatach lokalnego zamku, na stosie kosztowności śpiący... Tobym miała atrakcję. Gratkę, niechby krótką.
Żarłoczne języki ognia pełzały po drewnie. Centaurzyca ze z lekka nieobecną miną nanizała metodycznie a kolejno ryby przez łebki na kij, ułożyła sushifalbankę na rożnie. Niech się przypiekają z jednego boku.
- Nie po to buduje się miasto, żeby się osypywało. Porzucone czy wymarłe, wszak wymaga akcentu. Nie wątpię, spotkamy jakieś bestie. Może jesteś jedną z nich.
  Temat: Ruiny Ashpen
Maraud

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 8293

PostForum: Morze Eluenar   Wysłany: 2015-09-11, 19:18   Temat: Ruiny Ashpen
Blondie zapatrzyła się w przestrzeń nieobecnym wzrokiem. Kaniony? Słowo ma alfabetyczny związek z koniem i koniną, lecz na dnie kanionu są tylko dwa obiecujące kierunki i odgradzająca wszystko ostra stromizna, na której ciężki koń źle sobie radzi. Co innego kozica o drobnych, rozdwojonych kopytkach. Tamte centaury musiały być mocno zdesperowane, z lękiem wyczekujące pierwszego oberwania chmur.

Z rozważań o wizerunku centaurzej ludzkości do pragmatycznych, drobnych spraw rozniecania ogniska. Dla każdej -zda się- rasy żywy żywioł jest kluczowy dla przeżycia w trudnych warunkach klimatycznych. Na przykład... nadmorskich. Bliska okolica to kompromis między pustynią lodu i piasku: woda z roztopionych lodowców, piasek na plaży i zakrzepły w kamieniach.
- Taka to i technologia. Zawodna! - prychnęła, widząc brak iskry i płomyka. Z ponurą miną wzięła w palce cienkie patyczki. Niewiarygodne, jeszcze dwie godziny temu Maraud z łatwością zrobiłaby płomień co osmaliłby brwi obu dziewczynom.
Chuchnęła. Niby żeby osuszyć ździebko główki.
A potem spróbowała tarcia zapałki o kopyto. Najpierw zewnętrze, potem podeszwę.
Awaryjnie: Była jeszcze robiąca bąble na palcach metoda łuku. Potrzebny giętki patyk i końskie włosie. Uh...
 
Strona 1 z 3
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna

Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 15