Kraina Smoków Sha'aird Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Szybkie Menu   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Gdy patrzysz w Otchłań...
Autor Wiadomość
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2018-03-04, 19:12   

- Momencik - zagadnęła Farra na co Eli pociągnął uzdę zatrzymując Cie.
- A co jeżeli strażnicy zatrzymają nas i zapytają o cel wizyty? Co mam im powiedzieć? - zapytała wychylając się lekko do boku, na co Eli zmarszczył brwi.
Przez chwilę spoglądał na Ciebie wyraźnie się wahając, lecz ostatecznie westchnął i zamknął oczy. Sięgnął ręką szalika którym owijał swoją twarz i rozsupłał go, by pokazać twarz zniekształconą przez potworne poparzenia - skórę której barwa przechodziła od krwistej czerwieni po barwę palonego węgla w miejscach, gdzie poparzenia sprawiły że tkanka pękła odsłaniając mięso i ścięgna, które również zostały dotknięte przez żywioł.
Nie patrząc na Ciebie poruszył otwartą dłonią przed twarzą ruchem, który przypominał jakby smarował oparzoną skórę a następnie palcami "wycinał" martwicę coraz to bardziej drżącą ręką. Nagle przewał i zaczął owijać szyję szybko, wręcz spazmatycznie a gdy upewnił się,
że zakrył twarz szczelnie, dopiero wtedy otworzył oczy i przełknął ślinę wykrzywiając się z bólu.
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2018-03-04, 22:12   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


- Odwiedzamy znajomego. - Odpowiedział Gef, a potem popatrzył leniwie, a potem przeniósł obojętne spojrzenie na Eliego. Jego ślepia zaczęły otwierać się jednak coraz szerzej jak kotu u weterynarza, gdy obserwował poczynania Eliego. Skrzywił się mimowolnie, obnażając kły.
- To też dobry pomysł. Dzięki Elli.
Potem truchtał dalej, wciąż wpatrując się ze zgrozą przed siebie. Szybko tego nie odzobaczy.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2018-03-05, 13:49   

- Jaki pomysł? - zagadnęła Farra, nie wiedząc co się dzieje przed nią. Ty natomiast kroczyłeś uliczkami portowymi kierując się w górę drogi, do odległych murów Haedwige.
- Hej, co ja mam powiedzieć? Przecież Ty nie możesz mówić a Eli nie potrafi - zagadywała dalej uparcie, nachylając się w Waszą stronę.
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2018-03-28, 12:12   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


- Idziemy do medyka. - Wyjaśnił pokrótce Gef wciąż nieco drżącym głosem po tym, co właśnie ujrzał, krocząc wdzięcznie i tanecznie lisim krokiem mimo, że kolana lekko mu drżały. - Jeśli ktoś będzie pytał, Elli ma ranną twarz. Szczerze, muszę powiedzieć, że z nas wszystkich chyba ze mną Otchłań obeszła sie najdelikatniej! Chyba tylko ja nie straciłem nic ważnego!
Potem wyciszył się, skupi≤ł na podróży.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2018-04-14, 11:26   

Farra zmarszczyła brwi lecz nic nie odpowiedziała. Odchyliła się i zwiesiła głowę, wyraźnie zastanawiając się nad tym co powiedziałeś. Eli z wzrokiem wbitym przed siebie "prowadził" Cie do bram miasta kiedy tak na prawdę, to Ty byłeś kapitanem tego statku. Oraz samym statkiem...

Droga do wysokich bram warownego Haedwige była prosta, ale długa. Mijaliście dziesiątki, jak nie setki bloków mieszkalnych na długiej, krętej brukowanej drodze przez którą przetaczały się wozy kupieckie, bryczki, powozy, po których biegły konie a nawet małe stada zdziczałych psów szukających czegoś do jedzenia, podczas gdy wokoło kwitło "życie" - rozstawione były kramy, rozładowywano towary, załadowywano. Bawiły się dzieci, przechadzali staruszkowie i dorośli pracowali w pocie czoła, gdy palące słońce zaczęło wznosić się coraz wyżej a wiatr nawiewał wilgotne powietrze znad portu. Oprócz prawie wpadnięcia na pędzącego na koniu kuriera oraz ominięciu dwóch wadzących się na środku drogi woźnic, droga minęła Wam bez rewelacji.

Do czasu aż dotarliście do bram miasta...
Już w oddali dostrzegłeś coś, co Ci się nie spodobało. Oprócz gwardzistów stojących przy wysokich wrotach, stała też smukła sylwetka kobiety, oparta z wyraźnym znudzeniem o odrzwia, przyglądająca się wchodzącym za miejskie mury. Nosiła na twarzy złocistą maskę która kształtem przypominała splecione razem bandaże - maska okalała jej prawe oko i przechodząc nad grzbietem nosa sięgała przez lewy policzek do jej żuchwy, obejmując głowę niczym prawdziwe bandaże, kiedy białe, niemal opalizujące włosy opadały jej na ramiona. Niebianka zdawała się Was jeszcze nie zauważyć...
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2018-04-14, 12:18   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Zawierucha miasta, jego biedniejszych dzielnic, miała swój urok. Życie tu nie było tak odpychające jak w anveilskich wioskach, wciąż miało jednak tutaj swoje blaski i cienie. Przyglądał się kramom i tawerną starając się nie wyglądać zbyt inteligentnie, co na szczęście nie wymagało od niego wiele wysiłku. Łatwo go było pomylić z bestią, która rozgląda się za źródłami mnóstwa zapachów.
Starał się skupić też na reagowaniu na rozkazy. Nawet kiedy prawie wpadli na konia, zatrzymał się dopiero, gdy Eli pociągnął go za uzdę. I spokojnie czekał aż do momentu, aż uderzy go w boki piętami.

Zatrzymał się z własnej woli, z uniesioną łapą dopiero, gdy zobaczył dziwną istotę.
Nie miał pojęcia, kim była. Może magiem, może kapitanem gwardii. Nigdy wcześniej nie widział Niebianki, więc raczej wykluczał tę opcję, nie widział skrzydeł ani aureoli ani białej czy złotej zbroi. Choć coś w jej wyglądzie krzyczało, że to nie człowiek. Poza tym nikt więcej nie pasował bardziej do opisu, niż ta kobieta.
Przez chwilę wahał się, w końcu jednak ruszył ku bramie, starając się myśleć tylko o swoim żołądku i jedzeniu i z łatwością oddalił myśli w tym kierunku.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2018-04-14, 15:00   

Z pewną dozą niepokoju ruszyłeś do kolejki która ciągnęła się przed bramą a Eli pociągnął za uzdę, gdy dotarłeś do wozu przed wami. Kolejka była długa, lecz posuwała się do przodu sprawnie. Kobieta nie spoglądała nawet na Was, aż w końcu przyszła kolej, byś podszedł do gwardzistów. Odziani z napierśniki z godłami Haedwige, przywitali Was salutem a następnie jeden z nich wyciągnął rękę.
- Glejt - polecił na co Eli spojrzał na niego z góry i poklepał się po płaszczu. Sięgnął za jego poła na co drugi gwardzista sięgnął do rękojeści miecza ostrożnie, by ostatecznie opuścić rękę gdy kolega przechwycił dwa glejty. Gwardzista zaczął przeglądać je aż w końcu uniósł wzrok.
- Kristov i Graina? Wasza wizyta w mieście? - zapytał na co Farra wychyliła się lekko do przodu.
- Szukamy tu kogoś, kto pomoże mężowi - wyjaśniła szybko, na co gwardzista zmarszczył brwi. Nim zdąrzył zapytać, Farra podjęła temat dalej. - Jakiś czas temu zostaliśmy napadnięci przez bandytów i cudem zbiegliśmy. Cisnęli w nas jakąś palącą cieczą, Kristov stracił głos a ja nic nie widzę.
Eli widząc, że strażnik nie wyglądał na przekonanego, zaczął rozwijać poła szala niechętnie, lekko drżącą ręką a gdy pokazał, co się pod nią kryje, gwardzista cofnął głowę i zobaczyłeś malującą się odrazę na jego oczach.

Oraz zaciekawienie, na gładkiej, bladolicej twarzy która w końcu zwróciła na Eliego wzrok.

Gwardzista odstąpił o krok i przepuścił was wskazując otwartą dłonią wyłożoną z gładko wyszlifowanego kamienia ulicę, wiodącą wgłąb miasta.
- Zapraszam. Udanych poszukiwań - powiedział schylając głowę. Eli bodnął Cię piętami w boki i zarzucił szal na twarz wyraźnie wzdrygając się gdy materiał dotknął spalonej skóry. Przekraczając bramę gwardziści przywołali kolejnego w kolejce a Ty, kątem oka dostrzegłeś, że kobieta podąża za Wami wzrokiem. Spojrzała też na Ciebie, prosto w oczy i uniosła jedyną widoczną brew, z zagadkowym wyrazem twarzy. Nie ruszyła się jednak z miejsca, przestąpiła tylko z nogi na nogę i patrząc na gwardzistów, nakreśliła palcem jaśniejącą runę w powietrzu, którą ostatecznie rozcięła palcem z góry do dołu, otwierając portal przez który przeszła. Chwilę później dostrzegłeś gwardzistów idących w Waszą stronę z głębi miasta, mijając Was i kierując się do współpracowników przy bramie.

Byliście w mieście. Było ono znacznie bardziej zadbane od portu i drogi wiodącej tutaj, lecz równie zatłoczone - szerokie ulice miasta były gładkie, z ciętych kamieni a nie brukowanej kostki. Wydzielona była droga dla wozów oraz przechodniów a wzdłuż ulicy stały jasne domy o ciemnych spadzistych dachach. Przy drzwiach wymalowane były numery domów przez co wyglądało to o wiele bardziej jak przemyślana konstrukcja, niżeli budowlana samowolka. Jak jakiś system, który pewnie czemuś służył. Albo komuś.

Eli rozglądał się wyraźnie zbity z pantałyku, lecz ostatecznie skierował Cię główną drogą. Farra wsłuchiwała się w dźwięki tętniącego życiem miasta, w którym prawie że na każdej ulicy widziałeś gwardzistów patrolujących dwójkami ulice. Póki co, Eli kierował się do dużej fontanny na środku placu, najwidoczniej wyglądając jakiegoś znajomego miejsca.
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2018-04-14, 15:36   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


To był krytyczny moment dla Gefa. Nie tylko dlatego, że znaleźli się nagle przy bramie i krzyczeli o uwagę, o nie, to było nieuniknione. Dużo trudniejsze do zniesienia było to, że musiał zdać się na łaskę pomniejszych istot. Teraz do od Farry i Elliego i ich umiejętności przekonywania zależało, co się wydarzy. Gef mógł tylko patrzeć. Ale lepiej, żeby trzymał łeb w innym kierunku, obwąchując ziemię jak zwierzę i to właśnie robił.
Starał się nie patrzeć za Niebianką, choć było to niezwykle trudne i obawiał się, że wyszło bardzo sztywno. Zaczynał żałować, że nie ma klapek na oczach, bo każdy gest dziwnej kobiety wydawał się złowieszczy. A gdy dostrzegł jakiś magiczny znak mimowolnie,aż zjeżył lekko futro.
To nie mógł być przypadek, że akurat teraz postanowiła wykonać teleportację. Coś wisiało w powietrzu, a świadomość Gefa niczego nie zmieniała. Nie mógł nawet przemienić się w smoka, mógł teraz jedynie kontynuować wykonywanie planu.
Dał się więc prowadzić uliczkami i ku fontannie. Mimo wszystko czuł się tu dużo lepiej, nawet, jeśli wyróżniali się w tłumie to najwidoczniej dominowało tu przeświadczenie, że gdyby coś było z nimi nie tak, nie wpuszczono ich tak blisko przyzamcza (czy jak ludzie nazywali tę dzielnicę).
- Dobra robota. - Mruknął cicho mimo wędzidła w pysku, gdy upewnił się, że wokół nie ma gwardzisty, który mógłby go usłyszeć. .
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2018-04-23, 17:59   

Eli zerknął na Ciebie z góry gdy odezwałeś się cichym szeptem - pewnie poczuł drżenie gdy wydusiłeś z siebie słowa. Dotarliście do fontanny przy której Eli rozejrzał się dookoła podnosząc się na Twoim grzbiecie. Po chwili chyba coś wypatrzył, bo znów usiadł na Tobie i "strzelił" lekko wędzidłem bodąc Twoje boki piętami butów. Skierował Cię wzdłuż głównej arterii miasta, rozglądając się dookoła uważnie po znakach stojących na rogach skrzyżowań...

Droga przez miasto nie zapadła Ci w pamięć - szliście dosyć długo a ostatecznie dotarliście do dużego zadaszenia, które pod skosem sięgało ziemi tworząc korytarz schodzący w dół... Eli skierował Cię tam - do pokrytego kamiennymi płytkami korytarza oświetlanego zaklętymi kryształami, przez który przechodziły w obie strony całe tłumy. Tłumy, które schodziły Ci z drogi gdy przepychałeś się przez nie, kierowany przez jeźdźca do wielkiej sali wspieranej przez dziesiątki kolumn, na której środku stał pociąg o opływowych kształtach, złożony z trzech wagonów. Gwardziści stojący przy ścianach przyglądali się przepychającym się ludziom z miernym zainteresowaniem, lecz Wy pochwyciliście ich uwagę. Dosłownie wystawaliście z tłumu. Eli skierował Cie do jednego z wagonów przed którym zatrzymał Cię i pomógł Farrze zejść z Twojego grzbietu. Prowadząc Cię za wędzidło wprowadził do środka aż wagon zadygotał...



Podróż była zaskakująco szybka - i przede wszystkim, skąpana w ciemności za szybami podziemnego pociągu. Wysiedliście prawie że na identycznym przystanku - takim, że Eli przez chwilę zastanawiał się, czy nie przespaliście tego odpowiedniego. Wyszliście na powierzchnię, już w innej dzielnicy dolnego Haedwige a Eli poprowadził Was dalej, w kierunku znanym pewnie tylko jemu.


W pewnym momencie pociągnął mocno za wędzidło zmuszając Cię do zatrzymania się przed dwupiętrowym, jasnym budynkiem o spadzistym, ciemnym dachu - takim jak w większości budynków w dolnym Haedwige. Dwie rzeczy które wyróżniały ten przybytek od innych to dobudowana z boku, pusta stajnia oraz kiwający się powoli szyld karczmy, na którym wypalony był szeroko uśmiechnięty, gruby troll z fryzurą na pazia, obejmujący rękoma i nogami otwartą beczkę piwa z której wypływała pianka. "Troll Do'syta" mówił napis pod zachwyconym z życia potworem.

Eli zsiadł z Ciebie po czym poprowadził Cię w stronę osłoniętej stajni. Tam pomógł zejść Farrze a następnie wskazał na Ciebie i nakreślił otwartymi dłońmi w powietrzu coś w stylu "ludzkiej" sylwetki, która przypominała jednak trochę bardziej kulę niż opływowe kształty klepsydry...
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2018-04-23, 19:06   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Ten sposób poruszania się po mieście był dla niego zupełnie nowy. nie wiedział dokąd się kieruje, ale wbrew ochocie musiał zdać się całkowicie na pamięć Elliego. Nie protestował jednak, gdy był ciągnięty, kierowany czy nawet dźgany piętami, choć skóra na jego bokach była dość wrażliwa. Dał się prowadzić przez korytarze, obserwując zaskoczony, jak ludzie schodzą mu z drogi. Potem już podziwiał osobliwość peronu. Miejsce, jakiego dotąd nie widział, w jakiś sposób dziwaczne widzieć, jak tyle ludzi gromadzi się, jest zamykanych w boksach i wierzą, że dojadą na miejsce. Nigdy czegoś takiego nie widział.
Momentem krytycznym była podróż pociągiem. Wszedł tam niechętnie, ale to był tylko początek problemów. Zamknięcie w tak małym, ciemnym pomieszczeniu z którego nie mógł wyjść źle na niego działało, nie mówiąc już o dyskomforcie podróży. Nie miał jednak wyjścia i jakoś doczekał końca podróży.
końcu dotarli do tawerny. Chętnie zostałby w stajni, ale wiedział, że towarzysze na niego liczą. Ukrył się więc za plecami towarzyszy i próbował zmienić postać na swoją borsukową. Nie był pewien, czy jego fizyczna powłoka była na to gotowa, ale musiał spróbować.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna

Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10