Kraina Smoków Sha'aird Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Szybkie Menu   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Nie poddawaj się
Autor Wiadomość
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-03-14, 19:28   

Esteve panicznie chwycił się szyi bestii tuż przed tym jak uderzyła bokiem w ścianę - młoda Kijanka poczuła przenikliwy ból. Noga Esteve znalazła się pomiędzy ciałem a twardym kamieniem, młody przede wszystkim poczuł to w kolanie. Większy gad zachwiał się i gdy od impetu uderzenia sam przywalił łbem o kamienie, stając niepewnie na łapach, gdy pomniejsze jaszczury znów doskoczyły do Esteve próbując go dosięgnąć.

Sowa cofnęła łeb gdy liany niczym węże wystrzeliły w jej stronę, lecz szybko chwyciła je w dziób i zerwała bez problemu. Joan zdołał wymacać wśród pnączy i gałęzi swój łuk podczas gdy Mireio zapadał się coraz bardziej w liany, wciągnięty w dół. Pau tworząc między dłońmi klingę usłyszała trzepot by w ułamku sekundy zobaczyć nad sobą cień wielkiego ptaszyska które wzleciało na wyższe gałęzie. Gwałtownym ruchem wyciągnęła do niej łapę zakończoną ostrymi pazurami, zdolną chwycić i pociąć na kawałki młodą Kijankę.
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-03-14, 21:40   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Esteve otworzył bezgłośnie pysk, gdy wyrżnął nagle o skały, mimowolnie puszczając szyję potwora.
Gdy dostrzegł kątem oka kolejne, mniejsze bestie, zwinął się w kłębek, niemal całkowicie pokrywając swoją grzywą twardą jak stal..

Esteve:
Str: 5, Agi 6, Int 4, HP: 175/175, Ki 70/70, Def 3+30, MagDef 4+30, Spi 5

Pau otworzyła szerzej ślepia i posłała Ki w kierunku gałęzi, na której stała, by drewno zwinęło się gwałtownie jak sprężyna, by uniknąć ciosu szponami, zaraz potem rzuciła w sowę miksturą dymną.
Joan wymacał swój łuk i uniósł go sięgając po strzałę. Tym razem użył macek, by chwycić łuk i strzałę pewnie i naciągnąć ją najmocniej jak umiał, celując w brzuch sowy.
Zgrzytnął zębami. Gdyby był tu Esteve... pomógłby Mireio i mogli zaatakować wszyscy razem. A tak Joan nie miał odpowiedniej siły ani broni, żeby p[przeciąć liany.

Tadan... Tadan...
Serce Mireio biło coraz mocniej, gdy liany naprężały się i ściskały jego ciało. Krótkie łapy i panika zupełnie mu nie pomagały.
Tadan. Tadan...
Czuł rosnącą panikę, otwierając powoli zębaty pyszczek. Jego ślepia powoli zaczęły robić się czerwone. Jego mięśnie zaczęły kurczyć się i napinać, kiedy czuł rosnącą w nich Ki.
Tadan. Tadan. Tadan.
Nagle na jego pysku pojawił się lekki, błędny uśmieszek. Nareszcie będzie mógł użyć techniki, którą wymyślił podczas jednego z nocnych posiedzeń przed kineskopem.
Tadan Tadan Tadantadantadantadan...
Wyswobodził jedną łapę i wyciągnął ją w górę. Wystrzeliła z niej czerwona Ki, która zaczęła splatać się w większą łapę.
Z jego ciała wypromieniowała czerwona Ki, która zaczęła oplatać jego ciałko. Skupił się na utkaniu jej tak, żeby na całym ciele pojawiły się ostrza, niczym ostre jak brzytwy kryzy i płetwy. Wtedy zaczął szamotać się, licząc, że ostrza przetną pnącza.


Pau:
Str: 6+10, Agi 7, Int 4, HP: 190/190, Ki 40/80, Def 2, MagDef 2, Spi 6

Joan:
Str: 6, Agi 6, Int 4, HP: 165/165, Ki 50/95, Def 3, MagDef 2, Spi 8

Mireio
Str: 4, Agi 8, Int 10, HP: 180/180, Ki 195/195, Def 2, MagDef 3, Spi 7
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-03-19, 19:47   

Esteve, skulony leżąc pod zimną ścianą otulił się kokonem z własnego futra gdy pomniejsze jaszczury rzuciły się do niego próbując ugryźć - czuł jak ich kły i pazury zgrzytają o niemal stalową barykadę. Po kilku chwilach zgrzytanie ustąpiło by Esteve poczuł jak pod silnym uderzeniem jego bariera wygina się do środka. Jedno, drugie, trzecie silne kopnięcie większego gada skutecznie wgniatało wzmocnioną grzywę Kijanki który mógł poczuć, jak przez szczelinę wsuwa się długi, zakrzywiony pazur raptora zbliżając się nieubłaganie do miękkiej skóry na boku.

??? (Jaszczur)
HP: 200/200
Kondycja: 30/100

Gałąź która nagle zwinęła się w stronę pnia skutecznie uchroniła Pau przed ostrymi szponami wielkiej sowy, lecz nie trzymając się niczego, młoda straciła szybko równowagę i zaczęła spadać w dół, trzymając w dłoni bombę dymną, w drugiej natomiast szablę Ki.
Cięciwa zabrzmiała niczym struna harfy - strzała pomknęła gwałtownie w brzuch bestii która zaskrzeczała otwierając dziób i łypnęła nienawistnie na Joana. Ten usłyszał i "zobaczył" jak ptaszysko rozłożyło skrzydła i ugięło nogi. W momencie w którym oderwała się od gałęzi, przestała istnieć dla młodej Kijanki. Usłyszał tylko trzepnięcie skrzydeł a sekundę później został powalony na plecy gdy wielka sowa uderzyła go łapą i przygniotła do gałęzi zaciskając bezlitośnie palce stopniowo wyginając mu grzbiet na krzywiźnie gałęzi aż trzeszczały kręgi. Wówczas łapa Ki Mireio wyłoniła się z pnączy i gałęzi a sowa, pochylając szybko łeb do Joana zawahała się na chwilę widząc to co się działo.

Joan:
Str: 6, Agi 6, Int 4, HP: 132/165, Ki 50/95, Def 3, MagDef 2, Spi 8

??? (Wielka Sowa)
HP: 288/450
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-03-19, 20:49   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Esteve zadrżał raz i drugi, gdy znikąd poczuł gwałtowne uderzenie. westchnął próbując zebrać myśli. Włóaśnie wtedy znieruchomiał, gdy nagle... Jego nieforsowywalna bariera była nagle forsowana.
- O ja pierdole! - pisnął, zapominając, że przecież któryś z dorosłych na pewno słucha. Czując nagle "dziób tuż obok swojego boku, zamarł i potoczył się kawałek, zrzucając z siebie osłonę.
- JOAN!!!! - Zawołał, wzmacniając tym razem swoje gardło, z którego rozległ się silny wrzask - zbyt jednak cichy, by dobiec uszu drugiej kijanki. - JOOAN!!!
Próbował rzucić się do ucieczki. Wolał nie sprawdzać, jak mocne są łuski, które dostał od Pożeracza.

Esteve:
Str: 5, Agi 6, Int 4, HP: 175/175, Ki 20/70, Def , MagDef 4+30, Spi 5

- Nie, nie, NIEEE!!!! - Zapiszczała Pau, tracąc równowagę i nagle lecąc w dół.
Jej głos odbił się echem wśród gałęzi. Pozostałe dwie kijanki aż przeszedł dreszcz, choć sami nie byli pewni, dlaczego.
- Już lecę! - Zawołał Mireio oswobadzając się z lian, z wielką, szponiastą łapą utkaną z Ki, na pierwszy rzut oka niczym nie różniącą się od zwykłej smoczej łapy..
Przez chwilę wahał się, czy pomóc najpierw Joanowi czy Pau. Ale Joan był brzydki i nikt go nie lubił, a Pau była dziewczyną. Skoczył więc za nią, by złapać ją w powietrzu.
Oglądał wystarczająco dużo kineskopu, żeby wiedzieć, że do fuzji dochodzi zwykle w najbardziej kryzysowym i beznadziejnym momencie. Jeśli tylko do niej doskoczy, połączy się z nią na pewno, choć nigdy tego nie robili i technicznie ta technika nie istniała.
Szkoda jednak, że tylko na filmach bohater skaczący za kobietą jest w stanie ją dogonić w powietrzy...

Joan Pisnął cienko.
Było źle, jednak w obecnej sytuacji nie bardzo był się w stanie skupić. Nagle też w jego głowie ojawił się dziwny mętlik lęków spadającej Pau.
Sowa zawahała się nagle. I właśnie wtedy usłyszał muzykę
Ymaraam siedział wciąż na gałęzi, patrząc na dmąc w dudy i uderzając w nie palcami jak w bęben, zerkając uważnie, niemal karcąco na Joana. Muzyka była powolna, rytmiczna i bojowa.
Kijanko nie mógł zobaczyć spojrzenia starszego smoka, ale mógł się wreszcie na czymś skupić, muzyka pomagała zebrać myśli. Gdyby był bardziej doświadczony, pewnie spróbowałby złamać gałąź. Zamiast tego skupił całą Ki w utkaniu wielkich skrzypiec kraba, które spróbował wycelować w szyję sowy.

Pau:
Str: 6+10, Agi 7, Int 4, HP: 190/190, Ki 40/80, Def 2, MagDef 2, Spi 6

Joan:
Str: 6+6, Agi 6, Int 4, HP: 165/165, Ki 0/95, Def 3, MagDef 2, Spi 8

Mireio
Str: 4+5, Agi 8, Int 10, HP: 130/180, Ki 195/195, Def 2, MagDef 3, Spi 7
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-03-20, 20:14   

Z pazurem raptora wplątanym między stalową grzywę Esteve wyciągnął przed siebie ręce i najszybciej jak tylko potrafił spróbował wygramolić się spod nogi potwora. Ten naciskał dalej nie pozwalając mu wymknąć się tak łatwo a młody wiercąc się, poczuł na sobie ostry, haczykowaty pazur, ciemny od zaschniętej krwi innych ofiar. Czuł jak czubek sunie po jego skórze, kręci się gdy młody się wiercił coraz rozpaczliwiej. Stalowe włosie skręcając się i gnąc wraz z ruchami Esteve napierało na pazur raptora zmuszając go do wykrzywiania łapy - cofnął ją gdy zaczął tracić równowagę co dało młodemu krótką chwilę by zebrać się z ziemi i rzucić do ucieczki. Ucieczki przed czterema drapieżnikami. Trójka małych już gnała za nim, raptem trochę szybciej niż on sam biegł podczas gdy duży stanął pewnie i wydał z siebie głośny, przenikliwy syk rozwierając szeroko długą, wąską paszczę najeżoną krótkimi, ostrymi jak igły zębami kontrastując z rozłożonym, pawim ogonem mieniącym się w bladym świetle bijącym od mchów. Wołanie Esteve choć głośne, nie sięgało uszu Joana. Byli zbyt daleko by go usłyszeć gdy on biegł wzdłuż rzeki, słysząc za sobą szybkie pluskanie błota w którym wszyscy brodzili. Wbiegł do kolejnego tunelu obrośniętego korzeniami pośród których, w oddali dostrzegł światło oraz poczuł lekki powiew powietrza. Pod sklepieniem, trochę ponad głową, zwisało dziwne, obłe gniazdo żółtych świetlików, wielkich jak kciuk dorosłego mężczyzny. Dziesiątki owadów kłębiło się wokół niego, pełzało po nim, wchodziło i wychodziło ze środka.


Krzyk Pau odbił się echem po lesie, aż z gałęzi zerwały się pomniejsze ptaki - podobnie jak Mireio, który zerwał liany w których był zaplątany a następnie skoczył za nią. Z wielką, smoczą łapą spadał cóż, prawie tak szybko jak ona a do ziemi nie było tak daleko. Nawet jeżeli bohaterowie z kineskopów potrafią spadać szybciej, to tutaj nie ma na to tak wiele czasu by dogonić niewiastę. No, nie licząc, że niewiasta ma na swojej drodze gałęzie i pnącza na które wpada, obijając się, lecz jednocześnie wyhamowując upadek.

Joan czując jak sowa wygina mu coraz bardziej kręgosłup, łamie stopniowo na gałęzi znalazł coś czego mógł się uczepić - bojowego rytmu. Zdołał skupić myśli i uformować z nich szczypce duże jak on sam. Sowa widząc co dzieje się pod jej łapą otwarła szeroko dziób w którym mogłaby zmiażdżyć Joana. Gdy ten próbował siegnąć jej szyi skrytej gdzieś pod gęstym pierzem poczuł coraz to silniejszy nacisk i zobaczył jak sowa cofa się, nie ruszając się z miejsca. Ptaszysko wstało dopiero na równe nogi sięgając jeszcze wyżej niż wcześniej a wraz z nią, pociągnęła Joana. Dzięki temu zdołał sięgnąć jej szczypcami które zacisnął szybko i sprawnie - jednak w złym miejscu, bo za blisko, chwytając raptem nastroszone pióra i wyrywając je. Sowa w odpowiedzi łypnęła na niego ślepiami i dobiła łapą do gałęzi, uderzając Joanem jak orzechem. Raz, drugi. Przy drugim uderzeniu przyrżnął potylicą o twardą korę - innych zamroczyło by przed oczami, lecz nie jego (97 obrażeń). Wciąż słyszał rytm muzyki, wciąż "czuł" otoczenie, czuł też uścisk na ciele gdy sowa, trzymając się daleko od jego szczypiec unosiła go po raz kolejny.

Joan:
Str: 6+6, Agi 6, Int 4, HP: 68/165, Ki 0/95, Def 3, MagDef 2, Spi 8
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-03-20, 21:24   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Esteve biegł, tuptał najszybciej jak umiał. Na szczęście miał na tyle oleju w głowie, by przelać resztkę ki do swoich czterech łap, które rozbłysły białym światłem.
Przyspieszył, z wywalonym z paszczy językiem, nie oglądając się za siebie. Same odgłosy pościgu wystarczyły, by z przerażeniem gapił się wprost w białe światło.

Esteve:
Str: 5, Agi 6+5, Int 4, HP: 175/175, Ki 20/70, Def , MagDef 4, Spi 5



Pau jęknęła, gdy uderzyła o gałąź, nie wypuściła jednak miecza - w akcie desperacji próbowała wbić klingę w któryś z konarów, by chociaż spowolnić upadek.
Mireio leciał za nią, jeśli tylko zdołał, chwycił ją większą łapą, wokół drugiej utkał wielkie kocie szpony, zakrzywione, by złapać się... czegoś, czegokolwiek.


Joan czuł narastającą panikę i strach.
Był najpewniej najodważniejszym i najrozsądniejszym z całej grupy. Ale nawet on, w obliczu przytłaczającego przeciwnika czuł strach, panikę. Był sam, mały i bezradny, w strefie, która miała być zabawą, a powoli stawała się bolesnym horrorem.
Sowa uderzyła nim o gałąź jak orzechem i na chwilę znieruchomiał, zupełnie zszokowany i sparaliżowany.
Czuł się, jakby miał zaraz umrzeć.
Emblemat na jego piersi zamigotał i zapiszczał ostrzegawczo, gdy zaczęła gromadzić się w nim Ki. Ki, której nie potrafił kontrolować. Ogromna moc, po którą nie umiał nawet w obecnej sytuacji sięgnąć.
Wiedział, do czego to doprowadził. Ale coraz bardziej rozdygotany nie mógł nawet utkać jednej macki. Nawet szczypce, zamiast wzmacniać nacisk - słabły.


Pau:
Str: 6+10, Agi 7, Int 4, HP: 190/190, Ki 40/80, Def 2, MagDef 2, Spi 6

Joan:
Str: 6+6, Agi 6, Int 4, HP: 165/165, Ki 500/95, Def 3, MagDef 2, Spi 8

Mireio
Str: 4+5, Agi 8, Int 10, HP: 130/180, Ki 195/195, Def 2, MagDef 3, Spi 7
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-03-21, 21:55   

Z mniejszymi jaszczurami na karku, Esteve wybiegł z tunelu na światło dnia by trafić do wilgotnego wąwozu o stromych ścianach pokrytych korzeniami i pnączami. Wąwóz rozgałęział się biegnąc prawo - w górę, oraz lewo - w stronę wielkiego drzewa które wystastało na horyzoncie. Podczas tego biegu wyczuł rosnącą moc Joana. Wówczas poczuł uderzenie w grzbiet gdy jeden z mniejszych jaszczurów skoczył na jego plecy przewracając go. Pozostała dwójka natychmiast dopadła do niego i próbowała go kąsać, choć niegroźnie, jakby były za słabe lub zbyt przestraszone, by faktycznie zrobić mu krzywdę.
Albo by przytrzymać go w miejscu, gdy za nim rozlegały się głośniejsze, szybkie kroki gdy wielki raptor nabierał rozpędu...

Pau zamachnęła się mieczem w jeden z konarów - ostrze przebiło się przez korę i rozcinało ją uwalniając gęstą, spływającą powoli żywice zwalniając jej upadek, choć ramie na którym się trzymała rwało z bólu a palce bielały od wysiłku. Wystarczyło to jednak by Mireio sięgnął ją łapą i wbił pazury w to samo drzewo. Opadł niżej od Pau i gdy ta spoczwała już na wpół materialnych poduszkach jego łapy, oboje opadali wolniej ku ziemi. Z wysoka jednak dostrzegli ruch w dole - w jednym z wąwozów które widzieli z gąłęzi. Trzy małe jaszczury otoczyły znajomy kształt...

Joan, pierwszy raz w życiu doświadczając czegoś takiego był bardziej zdezorientowany niż zrozpaczony, lecz sytuacja w której się znalazł nie pomagała mu. Czuł dzięki obecności wielkiej ćmy jak sowa pochyla się nad nim i przygląda się. Rozłożyła wówczas swoje wielkie skrzydła i po chwili, stała się całym światem jaki "widział", lecz krótko po tym i ona zniknęła. Czuł jej szpony na sobie oraz podmuch wiatru, szum i jego uderzenie gdy ptaszysko wzbiło się w powietrze i skierowało w stronę wielkiego drzewa w oddali...

Biała ćma trzepocząc skrzydłami zleciała pomiędzy pnączami, siadając na ułamki sekund na pnączach by odbić się dalej, lecąc niżej i niżej - w stronę osaczonego Joana. Sypiąc mieniącym się pyłem spod swoich skrzydełek opadła na pysk jednego z małych gadów na co zakwiczał i odskoczył w tył - ta wykorzystała chwile i doleciała do Esteve chytając się jego ramienia. Wszystko wokoło stało się nagle wyraźne, a co ważniejsze, młoda kijanka poczuła znaną obecność oraz echo mocy. Czuł na sobie pazury wielkiej sowy, zdawał się wiedzieć jak jej pióra powiewują na wietrze. Czuł też przepełniającą go siłę, mimo dziwnego zwiotczenia, jakby nie jego własnego. Cień mignął ponad wszystkimi w wąwozie na co małe raptory cofnęły się i zaczęły patrzeć ku górze, ku wielkiej sowie która przemknęła ponad nimi trzymając w szponach Joana, którego uformowane z Ki szczypce rozpadały się fragment po fragmencie...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-03-22, 02:08   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Zbliżał się do wąwozu i wypadł na zewnątrz czując, że udzie mu na prawdę dobrze. Przedzierał się dalej, gdy nagle zobaczył - a raczej wyczuł rosnącą moc Joana. Zawahał się.
Czyżby... implozja...
- Ta-jest! - ucieszył się cicho, niemal robiąc gest małego zwycięzcy. Wreszcie nie będzie jedynym, komu zdarza się coś spieprzyć.
Nagle jednak stracił powód do entuzjazmu. Potoczył się, gdy dwójka gadów pchnęła go na grzbiet. Pisnął cicho i nisko, a potem zasłonił się przed słabymi atakami mniejszych drapieżników.
Otworzył szerzej ślepia, słysząc nawoływania przywódcy. Warknął cicho.
Gdyby tylko miał miecz ki... albo macki. Albo wielką łapę! cokolwiek!
I wtedy nagle zdał sobie z czegoś sprawę i aż zamarł, jakby dostał obuchem po łbie.

Zmarszczył brwi i próbował skoczyć do jednego potwora, chwytając go szczękami za kark, z nadzieją, że ten się cofnie, drugiego spróbował walnąć łapą.
Może nie miał ki, ale był w końcu pieprzonym smokiem! Musiał tylko teraz utorować sobie drogę...

Pau zacisnęła zęby i skuliła się, zaciskając obie ręce na rękojeści miecza.
Puściła jednak broń, gdy nagle ktoś pociągnął ją w górę. Popatrzyła na Mireio, zwisającego z drzewa na długiej szponiastej łapie jak leniwiec. Kijanko uśmiechnął się leniwie i odstawił Pau na najbliższy konar. a potem Odszukał wzrokiem Joana.
Pau tymczasem dostrzegła kątem oka ruch i spojrzała w stronę wąwozu. Widząc leżącego tam Esteve spięła się, wzięła w garść.
- Pomóż Joan. - Nakazała Mireio, sama schodząc na dół i rozglądając się za wielkim mieczem, który upuścił wcześniej Mireio.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-03-23, 16:00   

Przedwczesna radość Esteve sprawiła, że padł na ziemię. Szybko jednak zebrał się z niej i doskoczył do jednego z mniejszych jaszczurów. Ten cofnął się od razu wystawiając łeb wyżej lecz chwycony przez Esteve wieżgnął dziko odsłaniając nieumyślnie kark. Młody zdołał ugryźć go przebijając zębami cieńką skórę skrytą pod piórami aż poczuł ciepłą krew na języku. Zaraz po tym odskoczył od niego i niemal instynktownie przeciął krótkimi pazurami po łbie drugiego drapieżnika który próbował go ugryźć. Oba maluchy cofnęły się z piskiem - wówczas Esteve zobaczył, jak korzenie w tunelu które blokowały większemu swobodne wyjście napinają sie i pękają, gdy ten zrywał je stawiając coraz to szybciej pewne kroki. Z trzaskiem korzenie zerwały się a ten wypadł na światło dzienne zataczając się krótko, po czym puścił się biegiem w stronę młodego, otwierając szeroko uzbrojony w ostre zęby pysk. Ćma na ramieniu Esteve zatrzepotała ostrzegawczo skrzydełkami.

Joan niesiony w sowich skrzydłach oddalał się coraz szybciej, daleko poza zasięgiem strzał i większości zaklęć. Może gdyby ktoś z nich potrafił latać, byliby w stanie dogonić ptaszysko.
W międzyczasie Pau odszukała wzrokiem wielki, toporny miecz Mireio i chwyciła za niego by zarzucić sobie na ramię - szybko odczuła ciężar na swoich nogach oraz plech. Łatwiej będzie z nim biegać niż wymachiwać nim...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-03-24, 17:31   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Esteve otrząsnął się i pozbierał, patrząc uważnie na duże tworzenie,, które postanowiło nie odpuszczać nawet na chwilę..
Na pierwszy rzut oka wydawało się relatywnie łatwe schwytanie bestii w lianę. Zwierze wydawało się idealnie wykształcone do szybkiego sprintu, na dwóch silnych łapach, a nie przedzierania się.
Nagle dostrzegł kątem oka szmaragdowy błysk.

Pau chwyciła miecz w obie ręce i przyjrzała mu się uważnie, ważąc go przez chwilę w palcach.
Przymknęła powoli oczy. Potem powoli zaczęła zmieniać postać...
Po krótkiej chwili, niczym mgnienie oka, stała pośród korzeni na kurzych łapach, trzymając w pysku ciężki miecz. wężowy smok pomknął w kierunku Esteve,
Była gotowa dopaść do potwora atakującego kijankę, jednakże....

- Nie! - Zawołał Esteve. - To może być ich mama! Nie wolno nam ich zabić.
Pau zawahała się i mimowolnie wypuściła z pyska miecz. PrYglądała się na chwilę sytuacji, zastanawiając się, co może zrobić...
Spojrzałą pod swoje łapy. Co zobaczyła w wąwozie? Kamienie, wodę, muł?


Mireio spadał w dół, rozkładając łapy. Na chwilę serce podeszło mu do gardła i instynktownie poderwał się do góry.
Nie bardzo wiedział jak - po prostu rozłożył wielkie, błoniaste skrzydła, które nagle pojawiły się a jego plecach. Szarpnęło tak gwałtownie, że na chwilę odebrało mu dech.
Dopiero po chwili zaczął opadać łagodnie w dół. Odszukał wzrokiem Joana i zaczął bić błoniastymi skrzydłami licząc, że go dogoni. Ale było to jak sterowanie żaglówką po raz pierwszy.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-03-31, 22:24   

Jaszczur biegnący na Esteve gdy tylko dostrzegł Pau z mieczem w pysku zakręcił do boku i szybko odwrócił się do niej sycząc, rozkładając pióra na ogonie. Cała trójka stała na dnie błotnistego wąwozu wyścielonego korzeniami, oraz zerwanymi przez sowę lianami...

Pierwszy lot Mireio był bardzo niewprawny. Wkładał ogrom sił w samo bicie skrzydłami podczas gdy sowa, choć mniejsza, była szybsza od niego i bardziej doświadczona w locie. Obejrzała się za siebie słysząć uderzenie skrzydeł po czym zanurkowała między drzewa, sprawnie manewrując pomiędzy gałęziami i koronami, sukcesywnie oddalając sie od "pościgu", jeśli można to tak nazwać...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-04-02, 15:34   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Gdy Pau ujrzała jak potwór zatrzymuje się, otworzyła szerzej ślepia i zamarła na chwilę, obserwując jak ten rozpościera powoli pawie pióra.
Na krótką chwilę poczuła prawdziwy podziw na ten widok. Mimowolnie zaczęła fantazjować o zbroi z takimi piórami...
Drgnęła nagle, gdy rękojeść miecza zaczęła wysuwać się z jej paszczy, próbowała chwycić broń mocniej, ale smocza paszcza po prostu strasznie się nie nadawała do machania orężem.
- Kurwa. - zaklęła cieniutkim, dziewczęcym głosikiem i zaczęła zmieniać swoją postać na ludzką, obejmując rękojeść w obie dłonie. Wystarczyło walnąć raz, a dobrze.
Przesunęła bosą stopą w błonie i posłała w tamtą stronę energię Ki.
W odpowiedzi w błocie zamigotały miliardy małych światełek.
Nie była w stanie może kontrolować Ki ludzi czy zwierząt, ale szybko odkryła, że wszystko, a przede wszystkim woda, jest pełna maleńkich organizmów. Ich Ki stanowi niewielką ilość, ale wystarczającą na jeden atak z zaskoczenia.
Gdy potwór był już blisko, użyła energię Ki, by wystrzelić w górę bbłotnistą pięść i uderzyć przerośniętego kurczaka mieczem.

- Nie! - Zawołał Esteve widząc, jak potwór kieruje sie w stonę Pau. Nie mógł pozwolić, by dziewczyna zabiła MegaKurczaka.
Nie mógł pozwolić, by...
Rzucił się na ziemie i zaczął szukać jakiegoś kamienia. Gdy mu się to udało. Użył resztki Ki by wzmocnić swoją łapę aż po bark i rzucić kamieniem w kierunku biegnącego potwora (+6 Str).



- Nie bój się, Joan, już po ciebie lecę!
Skrzydła wyraźnie się nie sprawdziły. Mireio zaczął wiec przekształcać swoje "ciało" na coś bardziej radykalnego.
- Hm? - Joan tymczasem tkwił w dziwnej wewnętrznej blokadzie. Nie był smutny, był za to przerażony gdy leciał w szponach sowy, choć... czuł odrobinę ekscytacji...
Latanie było prawie jak ocean. A walka tutaj prawie jak przemierzanie głębin w poszukiwaniu zdobyczy.
Otworzył na chwlę pyszczek i zawisł bezwładnie w szponach. Na wspomnienie domu mimowolnie pozwalał smutkom napływać do jego małego, gadziego serca.

- Ihahaha skurwysyny! - Zapiszczał Mireio, unosząc w górę koński pysk.
Przemieniony w białego, muskularnego humanoidalnego jednorożca z tęczową grzywą zaczesaną do tyłu i odstającymi zębami.... z silnikami odrzutowymi na plecach... odpalił je, gnając na złamanie karku za Joan.

Esteve:
Str: 5, Agi 6+5, Int 4, HP: 175/175, Ki 20/70, Def , MagDef 4, Spi 5

Pau:
Str: 6+10, Agi 7, Int 4, HP: 190/190, Ki 40/80, Def 2, MagDef 2, Spi 6

Joan:
Str: 6+6, Agi 6, Int 4, HP: 165/165, Ki 2000/95, Def 3, MagDef 2, Spi 8

Mireio
Str: 4+8, Agi 8+10, Int 10, HP: 130/180, Ki 40/195, Def 2, MagDef 3, Spi 7
  
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-04-15, 08:13   

Jaszczur widząc jak ostrze wysuwa się z pyska Pau zrobił krok do przodu, akurat jak młoda zorientowała się co się dzieje. Pierzasty gad rzucił sie gwałtownie w jej stronę rozchlapując błoto na prawo i lewo wyciągając długą szyję zwieńczoną najerzonym zębami pyskiem. Rzucony przez Esteve kamień trafił gada w kark a ten skrecił łeb w jego stronę i syknął otwierając szeroko paszczę. Którą zamknęła mu błotnista pięść uderzająca go w żuchwę. Kreatura odchyliła sie do tyłu i przewaliła na bok z żałosnym piskiem niczym skamlenie zbitego psa. Szybko zaczął gramolić się z ziemi, z piórami pokrytymi błotem gdy Pau opierając ostrze o bark zbliżyła się do niego na bezpieczną odległość - wystarczająco daleko, by nie sięgnął jej pyskiem leżąc, wystarczająco blisko, by ona sięgnęła go ostrzem wielkiego miecza. Uniosła klingę niczym królewski kat, ostrze nadzwyczaj szybko zaczęło ciązyć jej w rękach. Teraz albo nigdy!

Joan schwytany w sowie szpony powoli zaczynał odpływać - łeb wciąż pulsowal bólem, ta samo plecy. Mimo tego, że sowa zanurkowała między drzewa nie zatrzymywała się ani na chwilę. Leciała cicho i jedyne co Joan mógł słyszeć, to szum wiatru i szelest liści gdy ptak przelatywał wśród gałęzi oraz widok Mireio daleko za nimi, krzyczący coś - zbyt cicho, by dało się go usłyszeć z tego dystansu.

Kiedy ostatnia Kijanka spróbowała bawić się rzeczywistością i zarżał jak koń... Nic sie nie stało, leciał dalej tak samo pokracznie i niewprawnie jak wcześniej.



Wśród wysokich drzew, stał opierając sie o rękojeść wielkiego młota. Próba "oszukiwania" Mireio przyciągnęła jego uwagę. Najwidoczniej młodzi nie radzili sobie tak dobrze jakby chcieli. Uniósł łapę i podrapał się po srebrzystej szyi, kładąc po sobie grzebień. Może powinien mieć nad wszystkim trochę większą kontrolę? Koniec końców ta puszcza to jego mały świat. Ułożył go na szybko i na początku polowania dopracował, ułożył wszystkie tryby tej maszyny w ich miejscach i uruchomił ją...
I tyle, na tym jego rola się skończyła. Nie miał pełnej kontroli nad tym co się dzieje. Oni również, ale na tym polega życie.
Skrzywił się lekko po czym chwycił za młot i zarzucił go sobie na ramię. No nic, lepiej mieć na nich oko. Szczególnie, kiedy zapadnie zmrok...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-04-15, 20:23   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


- Ha! - Zawołała rado Pau, widząc, jak błotnista pięść uderza w dziub potwora.
Z nadgarstkami i kostkami umazanymi od błota i włosami sterczącymi jak kolczasta zielonkawa muszla, czuła rosnącą adrenalinę. Chwyciła miecz oburącz i z wibrującym krzykiem zamachnęła się mieczem. Nie było mowy, że coś jej przeszkodzi, wejdzie w drogę w trakcie polowania.

- Nie, zaczekaj! - Pisnął Esteve.
Widząc Pau z unoszącą niezgrabnie miecz w patykowatych rękach.
Spróbował doskoczyć do leżącego potwora. Musiał go dosięgnąć, dotknąć, wyciągnął więc rogaty łebek i wysunął szorstki jęzor, byle jak najszybciej użyć Ki leżącej, powalonej bestii.
Jeśli mu się udało, wykorzystał Ki potwora, by pokryć go nieprzenikalną, białą powłoką, której sdam używał gdy pokrywał Ki swoją grzywę.

Joan wisiał bezwładnie w szponach potwora. Niepewny swojej przyszłości, przerażony, zadławiony bólem, wyobrażający sobie, że już nigdy nie będzie mógł chodzić. ulegał pokusie. Pokusie, jaką było poddanie się uczuciu beznadziei narastającej od długich miesięcy.
Przegrałeś. Jesteś nudny, nikt cię nie lubi i nie potrafisz polować. Czemu w ogóle się starasz? Jesteś słaby, zepsuty i nikt nie może z tobą wytrzymać.
Tak łatwo przecież jest pogrążyć się w rozpaczy, każdemmu się to zdarza, choćby na chwilę...
Pozuł wypełniającą go pustkę, pustkę, którą wypełniała energia.
Gdyby choć na chwilę mogło być jak dawniej...


Esteve:
Str: 5, Agi 6+5, Int 4, HP: 175/175, Ki 20/70, Def , MagDef 4, Spi 5

Pau:
Str: 6+10, Agi 7, Int 4, HP: 190/190, Ki 40/80, Def 2, MagDef 2, Spi 6

Joan:
Str: 6+6, Agi 6, Int 4, HP: 165/165, Ki 3000/95, Def 3, MagDef 2, Spi 8

Mireio
Str: 4+8, Agi 8+10, Int 10, HP: 130/180, Ki 40/195, Def 2, MagDef 3, Spi 7
  
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-04-22, 12:11   

Dwójka kijanek zareagowała szybko - Esteve rzucił się do jaszczura próbując dotknąć go nim dosięgnie go spadające ostrze dzierżone w chudych rękach Pau. Klinga, ciężka i naznaczona śladami wielu walk zasłoniła bijące na niebie słońce rzucając długi cień w wąwozie...
Tego dźwięku puszcza nie gościła dotąd. Zgrzyt kaleczący uszy rozbrzmiał wśród zielonych i żółtych liści gdy masywne ostrze trafiło na mieniącą się bielą zbroje utkaną z ki i ześlizgnęło się po niej wbijając w błoto obok szyi jaszczura. Ten szybko zebrał się na nogi trzaskając ogonem - miotając się odtrącił Esteve, pancerz Ki prysnął w ułamku sekundy, w którym najeżony zębami pysk pomknął w stronę twarzy Pau...

Joan wyczuwał jak oddala się od reszty, od ćmy która zdawała się patrzyć w jego stronę. Mireio zostawał coraz bardziej w tyle, gubiąc się wśród drzew wielkiej puszczy... Nie minęło zbyt wiele czasu, gdy powiew wiatru zelżał. szum liści stał się coraz bardziej słyszalny. Coś szarpnęło nim, usłyszał łamanie gałęzi, suchych liści... Skrzydła zatrzepotały a chwilę później, Joan upadł na wyściółkę z liści, traw i gałęzi. Zapach żywicy, drewna, traw i... piór był wyraźnie wyczuwalny. Gdzieś dalej słychać było stłumiony szum wiatru i śpiew ptaków, jednak na skórze nie czuł ani podmuchu ani ciepła słońca. Znów zatrzepotały skrzydła a ściółka zaskrzypiała gdzieś w dole, kawałek dalej od niego. Wówczas usłyszał nowy dźwięk. Zgrzytanie... Jakby ktoś pocierał o siebie spody talerzy.

Było tu chłodno, w miarę miękko. Zapach nie był straszny. Było zaskakująco spokojnie i gdyby nie niedawne zajścia, byłaby to może nawet ciekawa odmiana od wygodnego domu, pośród ciągle zmieniających się opiekunek..


Dzielił ich kawałek i dlatego nie zwalniał. Nie zamierzał oszukiwać, nawet jeżeli któremuś z młodych grozi niebezpieczeństwo. Miał rękę na pulsie ale nie mógł ich wybawiać. Doznanie byłoby wówczas wyczuwalnie kłamliwe. A nie o to chodziło. Młodzi mieli sobie poradzić. Mieli dowiedzieć się, że żyją w luksusach i ich problemy nie zostaną rozwiązane przez kogoś. Sami są kowalami swojego losu a co innego jest w stanie ich uświadomić bardziej, niż chociażby fakt, że jeżeli niczego sobie nie upolują, to wieczorem będą głodni.
Uśmiechnął się krzywo kątem pyska. To była surowa lekcja, być może zbyt surowa jak dla tak młodych smoków, lecz to jest jego jedyna szansa by zmusić ich do refleksji. By zdali sobie sprawę, że pod opieką Obdarzyciela stają się coraz bardziej i bardziej nieprzystosowani do życia w świecie i wciąż zmieniających się warunkach...
Jednocześnie nie dawał im jednego rozwiązania. Pozwalał im walczyć ze sobą o przetrwanie i ideę. Pozwalał na ich krzywdę bo i jej nie unikną w świecie. Mogą mścić się, mogą płakać. Mogą spróbować też czegoś innego.
Zarzucił młot na plecy i zaczął wspinać się wbijając pazury w korę drzewa, by spojrzeć na otoczenie z góry. Za niedługo dotrze do Esteve i Pau. Mireio był na tropie a Joan dotarł do gniazda. Ciekawiło go co młodzi zrobią...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 10