Kraina Smoków Sha'aird Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Szybkie Menu   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Nie poddawaj się
Autor Wiadomość
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-04-25, 17:57   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Pau zachwiała się, gdy jej cios mieczem ześlizgnął się po skórze potwora. Zbita z pantałyku zawahała się by po chwili dojrzeć białą energię Ki.
Wykrzywiła się wściekle.
- ESSSTEEEEEVE!!! - pisnęła.
Gdy potwór zaatakował nagle, jedyne, co zdąrzyła zrobić to zasłonić się rękoma instynktownie chroniąc twarz.

Esteve tymczasem improwizował. Gdy potwór stamnął na łapy, spróbował chwycić go i pociągnąć jednak w ciele wątłej kijanki nie było wiele siły.

Gdy Joan zniknął z jego oczu, Mireio wylądował na jednym z konarów i wyglądał go uważnie. Najchętniej pognałby za nim, jednak zaczął czuć, że Ki go opuszcza.
Cofnął się i spojrzał w dół. Znajdował się na wysokości co najmniej kilkunastu metrów.
Wziął głęboki wdech i zbliżył się do czubka konara, rozkładając powoli skrzydła. Jednak na widok piętrzących się pod nim konarów, zawahał się.
Jeśli skrzydła nie wytrzymają, spadnie z góry na sam dół. Nie będzie nawet w stanie krótkimi łapkami złapać się gdzieś po drodze.
Jęknął i cofnął się o kilka kroków, potem wciąż spoglądał w dół, to z jednej strony, to z drugiej. Drgnął, gdy usłyszał szelest a potem stuk. Obejrzał się i znieruchomał, gdy za jego grzbietem wylądował Ymaraam. Postukując wielką lutnią o korę.
Ym popatrzył na Mireio uważnie, potem pochylił się w dół niczym rumak.
- Chodź no tutaj. Ten jeden raz, Mireio. - Powiedział. - A potem jesteście zdani na siebie. No już, zanim zmienię zdanie.
Mireio rozpromienił się powoli gdy czuł jak dziwne ciepło wypełnia jego serduszko, potem poczłapał do srebrnego i objął go od strony grzbietu najmocniej jak mógł.
Ymaraam zaczął zeskakiwać szybko i zręcznie, jeden konar po drugim. Mireio musiał mocno się w niego wszczepić, a mimo to na końcu ześlizgnął się na trawę gdy obaj wylądowali.
Podniósł się powoli i otrzepał z trawy i liści.
Ymaraam usiadł na trawie i przyglądał mu się uważnie jednym ślepiem.
- Pau i Esteve cię potrzebują. - Powiedział poważnie. - Ale sam musisz znaleść drogę.
Mireio zasępił się i pokiwał łbem.Rozejrzał się, nasłuchiwał. Być może z głębi lasu usłyszy echo lub cokolwiek, co pozwoli mu odnaleźć inne kijanki.


Joan skullił się w kulkę gdy sowa zaczęła opadać tuż obok młodzika zaczęły pękać i trzaskać gałęzie, drgnął, kiedy poczuł nagle ściółkę i upadł prosto na pysk.
Leżał tak chwilę, nim wreszcie podniósł się powoli. Z ulgą przyjął 9odrobinę spokojnej, cichej przerwy od walki i lotu. Być może Sol się odmyślił i wrócili z polowania?
Uniósł wyżej łepek, gdy usłyszał zgrzytanie. Pokręcił łebkiem raz, drugi, nasłuchując uważnie.
Gdzieś z tyłu łba pojawiła się myśl. Wiedział. dlaczego jest tu tak bezpiecznie i przyjemnie. To musiało być gniazdo.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-04-30, 13:28   

Głośny, wściekły pisk Pau poniósł się w powietrzu, odbijając od wielkich drzew i korzeni, niesiony echem pomiędzy pniami docierając uszu młodego Mireio, rozglądającego się po puszczy w poszukiwaniu swoich "braci" i "siostry". Teraz przynajmniej wiedział skąd przyleciał.

Krzyk zagłuszyły uniesione w obronnym geście ręce na których zacisnęły się szczęki dwunożnego jaszczura. Jego krótkie, ostre i liczne zęby wpiły się w przedramiona wykrzywiając ręce Pau gdy łypały na nią z bliska ślepia kreatury. Usilne, lecz nieskuteczne starania Esteve sprawiły, że gad strzelił ogonem zostawiając w jego łapach raptem kilka piórek gdy padał na ziemię. Z dołu mógł dostrzec jak jaszczur unosi Pau za ręce, wpijając zębiska głębiej by ostatecznie szarpnąć łbem i rzucić nią w błoto kilka metrów dalej. Otwierając szeroko pysk ruszył w jej stronę, ignorując zupełnie Esteve.

Joan natomiast, leżąc na gałęziach i liściach splecionych razem mógł słyszeć raptem przytłumione dźwięki lasu. Wokoło panowała cisza, nie słyszał nawet wielkiego ptactwa pomimo tego, że był pewien jego bliskości...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-04-30, 22:53   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Miteio pędził wśród drzew... Tak jakby. Miał jeszcze krótkie i niezgrabne nogi, Ale przeskakiwał przez korzenie najlepiej jak umiał, czyliu lądując na pysku po drugiej stronie.
Gdy jednak usłyszał krzyk, coś chwyciło go za serce strachem. Musieli trafić na innego potwora.
Jego przednie łapy wydłużyły się, gdy napędzany strachem mimowolnie utkał je ze swojego Ki.

Pau krzyknęła cicho gdy nagle silne szczęki zaczęły zaciskać się na jej rękach. Gdy bestia uniosła ją w górę. Zamaqchnęła się nogami i spróbowała kopnąć potwora, jednak ten cisnął ją na ziemie. Upadła czując, jak uderza chudym kościstym ciałem boeśnie, mimo znajdującego się wszędzie błota. Zaczęła tkać szmaragdowy miecz jednak zdąrzyła w tak krótkim czasie sworrzyć tylko szpadę,którą zamachała broniąc się rozpaczliwie przed potworem.
Esteve tymczasem zachwiał isę i syknął cicho. Spróbował doskoczyć znów do potwora i znów utkać z jego Ki twardą tarczę.
Nie był może zbyt bystry, ale wiedział jedno -pancerz Ki by6ł mocny, ale jeśli się nie yuważało, można było się nią zupełnie unieruchomić - zwykła zbroja zginała się w okolicach stawów.
Esteve tymczasem próbował utkać jednolity, mocny pancerz. Taki, który ochroni stwora i znacznie ograniczy jego ruchy.

Joan leżał tak, odpowczywając i wzdychając ciężko, zupełnie zagubiony. Nie wiedział, jakim, cudem jeszcze żyje i nie stał się sowim przysmakiem. Czuł jednak obecność potwora.
Znieruchomiał. Minęło kilka długich minut, podczas których oddychał powoli. Potem zaczął tkać wokół siebie cieniutkie nici Ki, które zaczęły rozpełzać się w około jak wąsy, którymi próbował wyczuć otoczenia, zbadać je co najmniej dwa metry wokół siebie.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-05-03, 15:47   

Gnając przez las tak szybko jak umiał, po kilku chwilach dostrzegł w oddali wąwóz w którym Esteve i Pau zmagali się z dwunogim jaszczurem. Dzieliła ich wysoka ściana i Mireio widział dokładnie jak Pau próbuje tkać ostrze w poranionych rękach podczas gdy Esteve próbował chwycić go chociażby za ogon. Młoda Kijanka odganiała się zieloną szablą podczas gdy drugi, dotknąwszy ogona gada zaczął spowijać jego łapy i pysk białym pancerzem stopniowo unieruchamiając go. Gad zaczął się szarpać i próbować sięgnąć Pau lecz jej ostrze i starania Esteve skutecznie mu to uniemożliwiały - i choć starał się odepchnąć od siebie Esteve, ten wręcz rozpaczliwie trzymał się jego ogona.

Po drugiej stronie wąwozu wyłoniła się wyższa sylwetka - srebrne łuski błysnęły w świetle dnia gdy Sol wyłonił się zza drzew z wielkim młotem zarzuconym przez ramię. Spojrzał w dół wąwozu i podrapał się pod brodą z konsternacją.

Wewnątrz sowiego gniazda, Joan szybko rozeznał się, że znajduje się na niewielkiej ostającej gałęzi zawieszonej gdzieś ponad gniazdem - było to miejsce z którego tak łatwo nie ucieknie, lecz nie jest to niemożliwe. Na pewno będzie dało się zejść po korze lub po prostu zeskoczyć, lecz nie był w stanie ocenić jak wysoko się znajdował...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-05-04, 00:17   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Mireio zamarł na chwilę, widząc Pau machającą z desperacją mieczem.
Wiedział, co musiał zrobić. Zebrał w sobie resztkę Ki, jaką miał i zaszarżował wprost na potwora, kształtując swój łeb na podobieństwo młota (4+5 Str).

Esteve drgnął, gdy dostrzegł nagle pędzącego przed siebie głupka. Zamarł na chwilę uświadamiając sobie, że uderzając z rozpędu w niewidzialną, białą zbroję Esteve może złamać sobie cienki karczek.
Skupił się więc i chwycił jeszcze raz ogon przeciwnika. Skupił się na rozpuszczeniu zbroi na brzuchu i piersi, by odsłonić cielsko przed nadchodzącą szarżą.

Oczy Pau błysnęły, gdy dostrzegła, jak potwór zwalnia. Zmarszczyła groźnie twarzyczkę i przesunęła stopą po ziemi, by spod wody wyskoczyła kolejna pięść, tym razem z mułu i kamieni (Str 8)

Esteve:
Str: 5, Agi 6+5, Int 4, HP: 175/175, Ki 20/70, Def , MagDef 4, Spi 5

Pau:
Str: 6, Agi 7, Int 4, HP: 190/190, Ki 0/80, Def 2, MagDef 2, Spi 6

Mireio
Str: 4, Agi 8, Int 10, HP: 130/180, Ki 50/195, Def 2, MagDef 3, Spi 7

Potwór:
Def i MagDef +7

Joan wziął głęboki odech. Nie było tak źle. Dopóki miał Ki, Miał duże pole do manewru.
Starał się jednak nie polegać na emocjach. To była prosta droga do implozji. Smutko nie dało się kontrolować, nie można było z niego utkać macek czy tarczy. To uczucie po prostu rujnowało - od środka, ale też wszystko na zewnątrz.
Z cieniutkich nici utkał macki, któłre sunęły zgrabnie i z wdziękiem po korze. Splotły się prawie jak ręce tancerki (gdyby nie miały kości ani stawów), a potem Joan ostrożnie spróbował zeskoczyć na dół, lądując na skręconych mackach jak na miękkiej sprężycie.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-05-06, 22:10   

Mireio ukształtował wokół swojej głowy Ki i rzucił się do przodu...
Drugi krok nie dotknął ziemi i młoda kijanka poleciała głową do przodu i zaczął staczać się po zboczu wąwozu, na którego szczycie stał jeszcze kilka minut. Obijając się o kamienie i korzenie ciągnął za sobą rosnący tuman kurzu i pyłu by w końcu paść na dno pyskiem w błoto. Stylowo.

Zaaferowany Esteve patrzył jak jego kolega stacza się po zboczu podczas gdy Pau utkała resztką swojej mocy pięść z błota która uderzyła w gada od dołu podrzucająć nim lekko tak, że upadł na bok.

Srebrnołuski natomiast opuścił młot i zaczął grzebać za czymś przy pasie. Wyprostował się trzymając coś w łapie i przekładając to do prawej ręki. Małą kulę oznaczoną żółtą etykietką. Bomba oślepiająca...

Joan natomiast korzystając z nadmiaru mocy zaczał uwalniać go ostrożnie tkając macki wokół kończyn by ostatecznie zeskoczyć na dół. Lot... trwał krótką chwilę nim upadł i odbił się mackami od wyściółki która zaszeleściła i strzeliła mimo wszystko. Wysuszone liście i gałęzie nie były jedynym co usłyszał. Rozbrzmiał krótki, charakterystyczny dźwięk ocierających się o siebie piór...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-05-07, 12:28   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Mireio stoczył się na dół, zamykajac oczy i machając łapkami. kiedy wylądował na dole poobijany, jęknął tylko żałośnie.
Esteve przyglądał się temu tylko z rosnącą dezaprobatą i zażenowaniem, widząc efekty epickiej szarży Mireio. Dopiero po chwili odwrócił wzrok w twoją stronę, dostrzegając jakiś ruch.
Zamarł na chwilę. Nie, to jeszcze nie koniec. Możemy to jeszcze zrobić sami!

Pau westchnęła ciężko patrząc na powalonego na łopatki potwora z gory. Cofnęła się jednak o krok, nie ośmielając zbliżyć do jego silnych łap.
- Pau...- usłyszała słaby głosik.
Obejrzała się. To był głos Mireio, podnoszącego się powoli z ziemi ze zbolałym wyrazem pyska.
Popatrzył na nią uważnie, uśmiechając się lekko.
- Wporzadku. - Wymamrotał, uśmiechając się słabo. - Nie ma nic złego w byciu potworem... Właściwie potwory... są całkiem fajne. Po prostu... pokaż, co potrafisz.
Pau zawahała się, patrząc na niego przez chwilę. Właściwie... Skoro to i tak potwór mieszkający w strefie...
Uniosła powoli rękę w kierunku potwora.
Zawahała się jednak, dostrzegając nagle sylwetkę z młotem. To był on, ten... intruz.
Zmarszczyła brew. Ten srebrnołuski, który uważał ją za potwora, a Doriana traktował jak nieporadne dziecko. O nie, nie da mu tej satysfakcji...
Popatrzyła na potwora z góry, unosząc miecz.
Esteve drgnął
- Czy widziałeś już dość?! - Zawołała Pau głośno tak, żebyś ją słyszał. - Czy chcesz, żebyśmy go zabili?!

***

Joan drgnął, gdy usłyszał dźwięki strzelającej wyściółki. Spróbował złapać się mackami mocniejszych gałęzi lub czegokolwiek innego, byle tylko nie spaść w razie, gdyby stare gałęzie pękły pod nim.
Dopiero wtedy znieruchomiał. Pióra... czy opadły tutaj razem z liśćmi, czy może należały do żywej istoty.
Znieruchomiał na chwilę. Czekał, aż coś się poruszy. Jeśli nie, spróbuje się wydostać.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-05-07, 23:10   

Z góry widział wszystko całkiem dobrze. Widział ruch Mireio, zgorszenie na pysku Esteve oraz gest Pau. A następnie usłyszał jej wołanie. I nie odpowiedział. Ani słowem, ani gestem. Stał na zboczu trzymając kulę w dłoni, patrząc na wierzgającego potwora zbierającego się na równe łapy, biczując ogonem i otwierając pysk najeżony zębami próbując odgonić od siebie Kijanki...

***

Joan który powoli oplatał gałęzie mackami starał się nie ruszać. Dźwięk który usłyszał raz nie powtórzył się przez kilka dłuższych chwil. Gdy jednak chciał już ruszać dalej, pióra znów otarły się o siebie. Gdzieś przed nim, może lekko do boku. I wcale nie daleko...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-05-08, 23:29   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Pau cofnęła się o kilka kroków.patrzyła na ciebie przenikliwie jednym okiem, z grzywką opadającą jej na twarzyczkę i mieniącą się w słońcu.
Nie zwracała póki co uwagi na leżącego stwora, choć ten zbierał się już na równe łapy.
- Wracajmy. Zapolujmy na sowę. - Powiedziała w końcu do pozostałych kijanek. Ale jeśli ten potwór za nami ruszy, poleje się krew... - Ostrzegła i choć zdawała się mówić o zwierzynie, to patrzyła ciągle na ciebie. W końcu odwróciła się, jednak wciąż spoglądała za gadziną, która próbowała ich przegonić, jeśli zaatakuje, Pau zamachnie się mieczem.
Mireio zerkał ostrożnie na potwora, po chwili chwycił rękojeść miecza w paszczę i pobiegł za Pau.

Esteve stał tam chwilę jeszcze i patrzył na ciebie, wciąż spowalniając ruchy gadziny swoją białą aurą.
- Tak, wiem. - Odezwał się nagle. - To było głupie. Ale mamy tutaj dość sierot...
Rzucił ci ostatnie spojrzenie, a potem pognał za Pau.


Joan skupił się. Nigdy wcześniej tego nie robił, ale musiał jakoś zbadać otoczenie.
Coś było tutaj. Albo sowa, albo pisklęcia, choć pisklęcia pewnie zaczęłyby kwilić. Chociaż chyba nie. Kwilą tylko na widok rodziców, prawda? Gdy pokżują się drapieżnicy, cichną.
Skupił się na utworzeniu z Ki maleńkich drobin, które skupił w chmurę, którą następnie się otoczył. Potem posłał drobiny Ki we wszystkich kierunkach. To było jak sonar. Dzięki Ki rozpozna najbliższe otoczenie, jak daleko co się znajduje i jak jest duże.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-05-13, 18:31   

Stojąc na skraju urwiska patrzył w dół, na Kijanki które mówiły do niego a następnie skierowały się wgłąb lasu, mniej więcej w kierunku który obrała wielka sowa. Kiedy Esteve cofnął się od jaszczura, ten zerwał się na równe łapy i pobiegł przed siebie kulejąc lekko. Srebrnołuski patrzył za zwierzyną, jak ta ucieka jakby nie słysząc słów młodego. Ale to nie była prawda.

Kiedy wszyscy oddalili się, smok przypiął do pasa bombę oślepiającą i chwycił za młot. Obejrzał się w stronę młodych i wzdychając zrobił krok w przód, by zjechać na dupie w dół urwiska. Ruszył za nimi wolnym krokiem wiedząc, że nie zdołają wrócić na czas przed zmrokiem, przynajmniej bez Joana, tym bardziej jego i zwierzyny. A nocą las jest znacznie bardziej niebezpieczny...

***

Esteve dogonił Pau i Mireio którzy szli przed siebie póki co bez tropu. Po sowie nie było widać śladu ale Mireio pamiętal plus minus dokąd leciała. W pewnym momencie młodym udało się nawet pochwycić trop - pojedyncze, czarno-czerwone pióra leżały w błocie a ich barwa wyraźnie odbijała się na tle brązu i zieleni. Słońce powoli zaczynało chylić się ku horyzontowi. Wówczas Esteve, na którego ramieniu wciąż siedziała duża biała ćma poczuł coś. Jakby cieniutka, prawie niewidoczna nić błyskała przed nim, ciągnąc się wgłąb lasu. Ćma poruszyła czułkami i zatrzepotała skrzydełkami, nim wzbiła się i pomknęła w tamtą stronę rozsypując skrzący pyłek za sobą...

***

Joan trzymając się nisko ziemi uwolnił swoje Ki - fala zaczęła przenikać gałęzie i liście rozprzestrzeniając się dookoła...
Wyczuł pieć żywych istot. Cztery niewielkie, stłoczone blisko siebie żyjątka prawie się nie poruszały, podczas gdy ostatnie, wielkie jak słoń siedziało nad nimi - pochylone nad Joanem, przyglądając się mu uważnie. Bezszelestnie i w bezruchu...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-05-14, 14:51   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Trzy kijanki szły przez las.
- Powinniśmy wrócić i zdobyć lepsze rzeczy... - Powiedział ostrożnie Esteve, patrząc spode łba na Pau.
Dziewczyna zawahała się, zerknęła za siebie, dumając przez chwile.
- Gdzieś koło drzewa leży łuk, weźmiesz go? - Zaproponowała.
- Pau... nie czuje się komfortowo idąc przez las bez Ki... - Poskarżył się cicho Mireio. - Poza tym... zaczynas się robić ciemno... Trochę tak jakby... boję się ciemnosci...
Pau przystanęła. Obróciła się powoli i spojrzała uważnie na dwójkę towarzyszy.
Chociaż trudno jej było to przyznać przed samą sobą, ale odnieśli porażkę. Chciała iść dalej i odnaleść Joana. Ale jednocześnie faktycznie pomysł, żeby ruszyć na polowanie o brzasku, z pełnym Ki oraz z lepszym rynsztunkiem, wydawał się dużo lepszy. Problem polegał na tym, że nie wiedziała, czy zdołają odnaleźć ślad sowy gdy miunie więcej czasu. Co jeśli spadnie deszcz.
Przystanęła i pokręciła się w miejscu, tupiąc nogą, rozglądając się, jakby wciąż miała nadzieję, że gdzieś za drzewem zobaczy Joana.
Joan nie wytrzyma nocy sam w tym lesie. On był tym rozpuszczanym. Z drugiej strony był jedynym, którymemu ciemność nie robiła różnicy.
Opuściła powoli głowę i oparła się o jedno z drzew.
- Nie mam pojęcia, co teraz robić. - Przyznała. - Ale jest coś, co mnie zastanawia... co u licha robi tu srebrny?
Zmarszczyła jedną brew i skrzywiła się.
- Kimkolwiek jest, ma się nami opiekować. Wiem, jak bardzo źle to zabrzmi, ale Joan to jego zmartwienie, nie nasze. Chce pomóc Joanowi, ale skoro nasza niańka jest tutaj... To znaczy, że czuwa też nad Joanem. Albo Joan jest bezpieczny.
Wzięła głęboki wdech.
- Wracajmy. Zjedzmy coś i odpocznijmy, Zaplanujmy, jak złapać te latające bydle. Możemy go zaskoczyć. Bo jeśli czegoś się tutaj nauczyłam, t5o że my drapieżcy nie przywykliśmky do roli ofiar...
Mireio i Esteve popatrzyli po sobie.
EDIT: - Ja... chyba co0ś pocuzłem. - Powiedział Esteve. - Myślę, że ten owad pomoże nam odzyskać siły. Najlepiej, żeby miał go Mireio, ale... Nie wiem, czy potrafie go odczepić.
Pau zastanowiła się. Chciała mieć tego owada dla siebie. Ale faktycznie, Mireio zrobi z niego najlepszy użytek. Pau i Esteve przede wszystkim manipulują Ki, a Mireio przy odpowiednim wyposażeniu może wykręcić coś niezłego.
- No dobrze... poszukajmy łuku i poszukajmy Joana. Dzięki temu każdy będzie miał czym walczyć.
Dwie kijanki pokiwały łbami i ruszyły za nią powoli, wracasjąc w stronę drzewa, przy którym stracili Joana.
Pau skrzywiła się jeszcze. Że też musieli stracić akurat Joana. Esteve był zbyt emocjonalny, a Mireio narwany.

***

Joan znieruchomiał, mając coraz większy męt;lik w głowie. Czemu jeszcze ży7ł? Czemu trafił do tego gniazda?
Czyżby sowa uznała go za swoje młode? Nie, zdecydowanie nie. Robiła to samo, co Soltheim. Uczyła młode zabijać i polować...
Zmarszył lekko nos. Teraz pisklaki są ostrożne i przestraszone. Ale wkrótce zaczną odczuwać głód. A matka, zamiast podawać im wszystko na tacy, dostarczyła im żywy pokarm.
Joan zwinął się i nasłuchiwał. Postanowił chwilę odsapnąć. Musiał poczekać, aż duża sowa odleci.
Nawet, jeśli ucieknie z gniazda, to ptak i tak go dogoni.
Poczuł, jak jego ciężkie powieki zamykają się powoli...
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-05-15, 20:03   

Wracając po własnych śladach przez las oświetlany blaskiem zachodzącego powoli słońca, Mireio widział drzewa które mijał w pogoni za wielką sową. Jednak od tej strony coś w nich nie pasowało. Zdarta od jednej strony kora ciągnęła się przez pas wielu drzew ponad głowami Kijanek. Przy jednym z owych drzew, Pau i Esteve dostrzegli srebrnołuskiego, który przyglądał się korze z bliska. Pau szybko dostrzegła łuk przewieszony przez ramię smoka, na drugim ramieniu zaś spoczywał wielki młot który ściskał w ręce.

Kiedy zbliżyli się do niego, ten zbliżył wolną łapę do pyska i obwąchał ją uważnie, mrużąc lekko oczy. Poruszył kryzą i grzebieniem by spojrzeć w górę, pod jaśniejące słońce. Pod światło dało się dostrzec coś wystającego z drzewa. Długie, cienkie kolce pokryte futrem u nasady...

***

Wielka sowa ku zdziwieniu Joana cofnęła się, jakby postanawiając go nie niepokoić. Aczkolwiek wciąż go obserwowała, czujnie i nieprzerwanie. Po kilku krótkich chwilach Joan odpłynął do krainy snów...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-05-15, 21:27   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Esteve wzmocnił swój nos, by lepiej wyczuć zapach towarzyszy, po którym zmierzali. Chociaż tropił po raz pierwszy, przychodziło mu to zaskakująco naturalnie. Wreszcie obudził się w nim łowca, taki lub inny.
Na twój widok kijanki zatrzymały się i przyglądały ci się. Szczególną uwagę przykuwało coś przewieszonego przez twoje ramie.
- Oddasz nam ten łuk? - Wypaliła Pau, pokazując na oręż.

Ymaraam przyglądał się uważnie, jak oglądasz ślady. Zbliżył się, jednak więcej uwagi zdawał się poświecać tobie niż wyżłobieniom.
- Co to takiego? - Zapytał wprost.
- Drapieżnik, prawda? - Zapytał Mireio powoli, stając blisko Yma.
- Skąd wiesz? Zapytał Ym.
- Przeczucie...

***

Joan starał się czuwać, jednak w końcu nawet on zapadł w sen, zmęczony po dniu pełnym wrażeń zasnął jak smocze pisklę.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-05-19, 15:18   

Srebrnołuski przez chwilę stał wpatrując się w drzewo - zapytany sięgnął po łuk i zdjął go z ramienia a kołczan odpiął od pasa i podał Pau zerkając na nią krótko.

Na pytanie Ymaraama skinął krótko łbem i obejrzał się na trzy kijanki.
- Powoli zachodzi słońce. Gdy tylko zapadnie zmierzch, ta bestia wyruszy na polowanie - powiedział wprost i obejrzał się na młodego, mrużąc lekko ślepia. - Wy ruszajcie po Joana a Ymaraam i ja będziemy ubezpieczali tyły - powiedział patrząc na niego przez chwilę nim odwrócił łeb do Pau.
- Jak krzykniemy uciekać, to macie uciekać. W stronę obozu - wyjaśnił krótko. - Naruga to nocny drapieżnik, najlepszy w okolicy. Zwinny i silny, zabójczy z bliska, z daleka również. Póki nie uzna was za wartościową zdobycz... - wskazał kciukiem na Ymaraama - ...a nas za zagrożenie, powinien was zignorować w przypadku potyczki...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-05-19, 22:18   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Pau przewiesiła sobie kołczan przez ramię, chwyciła łuk i zważyła go w rękach. Pociagnęła za cięciwę, aż w końcu podała łuk Esteve.
- Weź to, tylko sobie nie wydłub oka. - Rzuciła. - Pamiętaj, że nie jesteś elfim zwiadowcą. Strzelanie z tego jest trudniejsze niż się wydaje.
Esteve skrzywił się lekko i pokiwał łbem lekko zawstydzony i speszony chyba samym faktem, że rozmawiał z Pau.
Popatrzyła na ciebie uważnie słuchając tego, co masz do powiedzenia.
- Słyszeliście go. - Powiedziała. - Trzymajcie się z daleka od zagrożenia, jasne? To nie czas, żeby zostać bohaterem. Wyciągnijcie każdy swoje z tego, co stało się w trakcie polowania.
Esteve i Mireio patrzyli na nią jakby zastanawiając się, czy mówi serio. Pau wyglądała jeednak na bardzo serio.
- Jaki jest sens sprowadzać nas do lasu, w którym nie mamy walczyć? - Mruknął Estewve.
- Macie zobacyzć, jak wygląda prawdziwe środowisko. - Wtrącił Ym. - I obserwować uważnie. Jesteśmy tu, żeby was czegoś nauczyć, a nie, żebyście rzucali się bezrozumnie na każdego napotkanego potwora.
Popatrzyłó na ciebie.
- Taki był zamysł, prawda?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 9