Kraina Smoków Sha'aird Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Szybkie Menu   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Nie poddawaj się
Autor Wiadomość
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-05-21, 20:19   

Nie wiedział, czy Pau zaczęła robić to co myślała, że srebrnołuski chce by robiła, czy może po prostu zmobilizowała się do dowodzenia tą grupką. Że wzięła na siebie odpowiedzialność za Joana. Zapytany przez Ymaraama zerknął na niego kątem oka po czym odwrócił wzrok do Kijanek.
- Sprowadziłem was do lasu byście zrobili najbardziej fundamentalną rzecz w swoim życiu. Zapewnili sobie posiłek - powiedział poprawiając chwyt na młocie, patrząc na nich z góry, z kamiennym wyrazem pyska. - Mieliście zrobić to przed zmrokiem, a powód ku temu... - wskazał pyskiem na drzewo obok siebie. - ...macie właśnie tam.

Poruszył kryzą i zakołysał ogonem z prawa na lewą.
- Ruszajcie - zadecydował mrużąc oczy. Jeżeli posłuchali go, stał przez chwilę, dopiero po kilku ich krokach uniósł lekko łeb. - I pamiętajcie, że wszystko co robicie, wróci do Was wcześniej lub później...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-05-22, 22:27   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Kiedy zacząłeś wyjaśniać, po co sprowadziłeś tu kijanki, po kolei każde z nich zaczęło odwracać głowy z lekkim zawstydzeniem. Mireio poruszył się nerwowo, Esteve wytarł nos, a Pau spojrzała na niego z lekkim wyrzutem.

Ymaraam przeczesał jedną stopą trawę, wkładając łapy di kieszeni i zerkając na ciebie uważnie. Dopiero po chwili zerknął na ciebie spod kaptura badawczo, jakby wyczekująco. Ostatecznie jednak chyba się nie doczekał, bo spojrzał na kijanki.
- Nie hałasujcie i nie róbcie niczego głupiego. - Powiedział. - Jeśli coś usłyszycie, schowajcie się i zaczekajcie, aż odejdzie.
Gromadka bez słowa zaczęła oddalać się za tropem Joana. Dopiero po chwili Mireio zerknął na Ymaraama i uśmiechnął się, a potem dogonił Esteve i zaczął o czymś z nim szczebiotać.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-05-22, 23:28   

Spoglądał jeszcze za nimi a dopiero gdy oddalili się znacząco, opuścił młot i obejrzał spojrzał w stronę drzewa.
- Niedługo wyjdzie z leża. Czuje to... - mruknął wodząc ogonem na boki. Milczał przez kilka chwil nim poruszył kryzą.
- Wszyscy czekaliście na moją odpowiedź, prawda? Na proste "tak" albo "nie" - zagadnął obracając w końcu łeb do Ymaraama, patrząc na niego uważnie. Nie czekał jednak tym razem na odpowiedź. - Miałeś racje. Częściowo. Chciałem by zobaczyły ten rodzaj świata którego w życiu nie widziały. I zatopiły się w nim na dobre i złe - dodał opierając się na rączce młota. Machnął łapą przed sobą by otworzyć malutki portal, przez który zerkał na przemierzającą las gromadkę.
- By sami zdecydowali co chcą zrobić, w jaki sposób i dlaczego... - rzucił po czym wskazał na Esteve.

- Jego emocje zmieniają się jak w kalejdoskopie. Jest zagubiony i choć chce dobrze staje się większym ciężarem dla reszty niż faktycznie jest tylko dlatego, że boi się swojej własnej mocy. Jestem ciekaw czy zapanuje nad nią, jeśli odnajdą Joana... - rzucił i zerknął na Ymaraama z ukosa. Wskazał na Mireio.
- Ten natomiast jest lekkoduchem. Sprawnie tka Ki ale nie traktuje niczego poważnie jak sam zapewne wiesz. Cieszy mnie, że igra z ogniem, ze swoim strachem. Poznaje limity swojej mocy, limity dobra i zła do którego jest zdolny, lecz nie potrafi się skupić na tyle, by czegoś nie zmaścić. Jest po prostu fajtłapą, ale z własnego wyboru...
Obrócił palec w stronę Pau.
- Ona natomiast traktuje wszystko poważnie i z dyscypliną. I byłoby to czymś dobrym gdyby nie fakt, że wywiera ją przede wszystkim na innych podczas gdy na sobie samej nie bardzo. Przecenia swoje umiejętności i nie mowa tu o Ki. Myśli, że jest mądrzejsza, sprytniejsza i bardziej zawzięta niż inni. Że urodziła się by odnieść sukces... - odwrócił łeb do Ymaraama i zmrużył ślepia.
- Nawet gdyby faktycznie była silniejsza od Doriana, zdolna go pokonać, może nawet zabić... - mruknął przywołując obraz dwunożnego jaszczura-pawia. - ...choć nie sądzę by miała do tego nerwy... - dodał cicho - Dorian zagrałby na tym na czym jej zależy. Owinąłby sobie Esteve, Mireio i Joana wokół palców, nawet bez tkania ich dusz. Obróciłby ich przeciwko niej, zrobiłby z niej paranoiczkę, wariatkę w ich oczach... - mówił odchylając młot do przodu gdy opierał się o niego.

Machnął łapą by przywołać obraz Joana.
- On natomiast jest przepełniony goryczą samotności. Potrafi kontrolować swoją moc choć był na krawędzi załamania. Jednak pod ciągłym naporem, ta tama w końcu pęknie - skrzywił się, kładąc po sobie kryzę i grzebień. - I wtedy świat przestanie dla niego istnieć...

Odepchnął się od młota i rozproszył portal, po czym zarzucił sobie młot na ramię.
- Ruszajmy. Zobaczmy jak młode Kijanki kują swój własny los - dodał zerkając na Ymaraama po czym uśmiechnął się złośliwie. - Coś czuje, że dzisiaj będą głodowały. Ale przynajmniej dowiedzą się czegoś o samych sobie. Oraz tego, że wszystko co robią ma swoje konsekwencje...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-05-25, 00:53   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Ymaraam uniósł powoli łeb popatrzył na ciebie pytająco.
- Jak to? - Zapytał. - Czy to znaczy, że nie kontrolujesz tych bestii?
Dopiero po chwili namysłu zmarszczył jedną brew i rozejrzał się uważnie dookoła, może szukając innych śladów, a może i samego potwora.
- Czy ono umie latać? - Dociekał.
Zaczął przechadzać się powoli wokół drzewa, stąpając ostrożnie po ściółce, szukając łusek, piór czy sierści.
Sam milczał jeszcze chwilę.
- Nikt niczego od ciebie nie oczekiwał. - Powiedział wprost. - No... nie ja. Rozumiem, że nie musisz tu być i niańxzyć kijanek. Ale chciałeś je poznać i w dać im przyszpieszoną szkołę, żeby zostawić im coś cennego na przyszłość, jakoś ich ukształtować. Dlatego nie zamierzam się wtrącać ani komentować. Ale wiem, też, co to znaczy powielać te same błędy. Jak to jest uczyć się bycia smokiem nie mając przykładu oo naśladowania.
Spoważniał na chwilę.
- Ale przetrwałem dzięki niemu. I wiem, że ty zrobiłbyś dla swojego potomstwa to samo.
Zatrzymał się i popatrzył na ciebie słuchając, jak opowiadasz o kijankach, nie przerywał ci i tylko co jakiś czas kiwał ze zrozumieniem łbem.
- Nie byli głodni, kiedy kazałeś im polować, to na pewno. - Stwierdził. - Nie chce nikogo zgrywać, ale może dobrze się stało. Polowanie gdy ma się pełny brzuch zahacza o okrócieństwo, a to dopiero dzieciarnia. Emocje i litość zejdą na drugi plan, gdy nie będzie ich stać na darowanie życia, a do głosu dojdą instynkty. To zupełnie naturalne i normalne i wkrótce to zrozumieją, daj im jeszcze trochę czasu.
Podrapał się po brodzie.
- Nigdy nie widziałem białej Ki. - Powiedział. - Nie do końca winię jego opiekunów, że nie wiedzieli, jak sobie z czymś takim poradzić. Obawiam się, że po prostu Estee będzie musiał sam poskładać tę układankę. Do tego czasu... lepiej chyba, żeby trzymał się z boku i wsierał pozostałe kijanki. Mireio... cóż, najważniejsze, żeby się nie speszył i nie stracił pewności siebie, gdy powinie mu się noga A to się stanie, na pewno. Może nawet tej nocy. Z kolei Pau...
Przyjrzał ci się uważnie.
- Udaje do rosłą, przez co wygląda jak bachor. Mam jednak wrażenie, że nie traktuje tego polowania poważnie. Traktuje to polowanie jedynie jako przeszkadzajkę w drodze do Doriana. Jest dzieciakiem nusi o nim zapomnieć i zająć się sobą.
Pokiwał głową.
-Prowadź. - Powiedział. - Daj znać, jeśli dostrzeżesz cos niepokojącego. Pamiętaj, że ja nie zobaczę duszy, więc pewnie zobaczysz drapieżnika pierwszy.

***

Esteve obejrzał się za siebie, korzystając z Ki, by tknąć ją w swoje ślepia, nozdrza i uszy.
- No dobra, chyba zostali w tyle... - Powiedział.
Popatrzył przed siebie, na idącą przed nim zielonowłosą.
Odchrząknął krótko.
- Pau? - Mruknął cicho nieśmiało.
- Mhm? Tak Esteve? - Wypaliła Pau wesoło, choć dokładnie wiedziała, o co chcą ją poprosić.
- Czy nie mogłabyś.... no wiesz...
- Jeśli czegoś potrzebujesz, po prostu powiedz. - Powiedziała, pochylając się szukając piór.
Esteve zmieszał się.
- Czy nie mogłabyś... zrobisz... no wiesz?...
Pau zasępiła się, grzebiąc w ściółce. Ptak nie zostawia wiele śladów, ale może znajdą jeszcze jakieś pióra.
Zapadła chwila ciszy, podczas której Mireio potuptał przez chwilę w miejscu ze zniecierpliwieniem.
- Pau, bez śladów nie znajdziemy w Joana. Śladów jak na lekarstwo, a ptak mógł przelecieć wiele mil. Poza tym nie sądzę, żeby Sol nas obserwował.
Pau obejrzała się, potem rozejrzała wokoło.
- Wybacz, Mireio, ale Joan musi zaczekać. Dorian potrafi czytać wspomnienia innych. Jeśli Soltheim się dowie o moich umiejętnościach, a Dorian dobierze do jego wspomnień, będzie wiedział, jak zamierzam go pokonać.
- No dobra, ale... nawet jeśli użyjesz swoich mocy... Sol nigdy nie zdoła odgadnąć, na czym polegają. - Stwierdził Mireio. - Poza tym Sol jest od Doriana silniejszy. Tak myślę...
Pau zasępiła się na chwilę i wyprostowała powoli.
Rozejrzała się w około, szczeg≤ólnie za siebie, żeby sprawdzić, czy Soltheima nie ma tuż za nimi.

 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-05-27, 20:50   

- Nie kontroluje. Zachowują się mniej więcej tak, jakby zachowywały się prawdziwe potwory - rzekł do Ymaraama ruszając powoli do przodu. - Naruga potrafi szybować. A jest tu wiele miejsc z których można zeskoczyć, plus potrafi sprawnie się wspinać - dodał mrużąc lekko niebieskie ślepia. Wysłuchał co Ymaraam miał do powiedzenia i na wspomnienie nie głodnych smoczków, uśmiechnął się kątem pyska. Rozumiał to i brał pod uwagę...
- Nie uczę ich bycia smokiem - powiedział wprost, obracając do niego łeb, unosząc grzebień. - One nie mają tak rozwiniętych instynktów by wychowywać je jak zwykłe smoki. Na swój wiek są znacznie mądrzejsze i bardziej empatyczne niż przeciętne smocze pisklę - wzruszył ramionami. - Być może to ich pochodzenia, lecz zakładałbym, że spędzały w Sferach więcej czasu niż powinny. W pewnym stopniu ich mentalność wyprzedziła rozwój fizyczny... - westchnął bezgłośnie i podrapał się wolną ręką po karku.
- Zbyt dużo czasu ich niańczono a za mało wystawiano na próby. One potrzebują uświadomić sobie do czego są zdolne. Bo póki co, wszystko robiono dla nich i za nich. Dlatego też zabrałem je tutaj na "polowanie". Nie muszą polować, mogą nie czuć głodu by zapolować teraz. Ale na głodzie wcale nie będzie im łatwiej - parsknął uśmiechając się troszkę złośliwie, unosząc palec do góry.
- Widzisz Ymar... - skrócił jego imię, unosząc "brew" znacząco. - Życie weryfikuje każdą podjętą decyzje. Jeśli nie zrobią sobie zapasów małych, będą chodzić głodne... Jeśli rzucą się na zbyt silnego przeciwnika, dostaną w kość i mogą nie zobaczyć się już nigdy więcej... - mówił obracając łeb do przodu.
- To co mają tu, przed sobą to naprawdę łagodne i wyrozumiałe wprowadzenie do świata - dodał wodząc ogonem na boki. - Choć mają do czynienia z potworami, one też są rozumne, do pewnego stopnia. Rozumieją koncept współpracy, litości i desperacji...

- Każdy ich czyn niesie konsekwencje... - powtórzył poprawiając młot na ramieniu...


***

Ćma powoli podleciała do Pau gdy zbliżyli się do drzewa. Dookoła nie było widać nikogo, ani nie słychać słów. Jedynie śpiew ptaków, szum wiatru...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-05-27, 22:15   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Ymaraam pokiwał łbem i rozejrzał się.
- Chodzi mi po głowie, żeby sprowokować go do wskoczenia na drzewo, na którym jeden z nas będzie czekał. Ale za dużo tu wysokich drzew. Nie chcę lekceważyć naszego przyjaciela, ale wolałbym nie korzystać z iluzji ani naginania czasu.
Widząc, jak poprawiasz młot na ramieniu, sam zważył swoje dudy i podrzucił je w rękach.
- Jeśli jest tak szybki jak myślę, to czeka nas bardzo dużo niezręcznego machania żelastwem w powietrzu. - Uśmiechnął się pod kapturem.

***

Pau pochyliła się, mrużąc oczy. Spojrzała powoli, opuszczając lekko głowę, pozwalając grzywce spłynąć na twarz.
Milczała przez chwilę, czekając.
- Tędy. - Rzuciła krótko i zaczęła iść prosto w stronę Joana, nie bacząc na ślady.
- Widziałaś go? - Zagadnął Esteve.
- Siedzi gdzieś w ciemności. - Rzuciła Pau. - Ważne, że jest bezpieczny.
- A co z.... Parungą? - Zagadnął z zaniepokojeniem. Mireio. - Może sprawdź, czy tqa zmora nie jest gdzieś w pobliżu? Martwie się o Sola i Yma.
Pau zatrzymała się. To faktycznie mogłoby pomóc, gdyby tylko potrafiła namierzyć bestię...
Zmrużyła ślepia i jeszcze raz spojrzała na wewnętrzną stronę swojej długiej grzywki.Na jej włosach pojawił się wyraźny obraz.To był ten sam las, który ich otaczał, ale godzinę wcześniej. Zaczęła obracać się powoli, by rozejrzeć wokoło.

Jej umiejętność pozwalała jej widzieć przeszłość. Ale tylko w miejscu, w którym przebywała. Gdy jednym okiem widziała teraźniejszość, drugim okiem. schowanym pod włosami widziała to samo miejsce kilka godzin wcześniej. Wizja przeszłości płynęła szybciej niż teraźniejszość, niczym nagranie w kineskopie.
Uśmiechnęła się kącikiem ust. Nawet, jeśli ktokolwiek przyłapie ją na korzystaniu z tej umiejętności, nawet nie będzie świadom, że ma ona drugie, dużo głębsze dno.
Ale póki co, interesowało ją, jakie potwory przemierzały okolicę i dokąd zmierzały. I czy któryś z nich miał wielkie pazury...
Jeśli... "Porunga" był gdzieś w pobliżu, może powinna wrócić i ostrzec Soltheima i Yma? Soltheim wydawał się ogarnięty, ale czuła się odpowiedzialna za całą ekspedycję. W końcu wszyscy tutaj prócz niej byli zwykłymi smokami, Prawda?
Prawda?
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-06-01, 15:05   

- Skoro wskoczy na drzewo, będzie z niego musiał albo zejść, albo zeskoczyć. Wszystko wyjdzie w trakcie walki... - powiedział zerkając na wielkie dudy. - Czemu akurat ta broń? - zagadnął z ciekawości.

***

Kiedy Pau spojrzała na swoją grzywkę, jednym okiem widziała otaczający ją las spowity w blasku zachodzącego słońca, drugim natomiast jak słońce unosi się w górę, przetacza po horyzoncie i zachodzi, a raczej wschodzi... w lesie zapadł zmrok. W lesie, w którym nocy przecież jeszcze nie było...?

Kątem oka, gdzieś na pojedynczych kosmykach włosów dostrzegła wśród mroku dwa małe, czerwone punkty. Para jarzących się szkarłatem oczu przemierzała sąsiednią ścieżkę. Ledwo widoczna sylwetka sugerowała bestię trochę mniejszą od wielkiej sowy, idącą na czterech łapach, pochyloną do przodu. Wśród tej zbitej sylwetki odznaczał się jedynie długi ogon...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-06-02, 15:55   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


- Jeśli jest szybki, to najdłużej w jednym miejscu będzie właśnie na drzewie. - Odpowiedział Ym.
Zatrzymał się i popatrzył na dudy. Uniósł je wyżej w łapach i wzruszył ramionami.
- Nie chciałem ingerować w poczynania kijanek bez potrzeby, ale jednocześnie chciałem mieć coś, czym będę mógł porządnie przyłożyć. No i chciałem, żeby kijanki patrząc a tę broń wiedziały, że nie jestem tu po to, by za nich walczyć. Miecz wysłał by zły sygnał.
Zmrużył lekko oczy i uśmiechnął się.
- No i byłem ciekaw, jaki dźwięk wydadzą przy uderzeniu...

Pau patrzyła przez chwilę na swoją grzywkę, zasłaniając drugie oko. Zadrżała na widok potwora mimowolnie - nie był może olbrzymi ani nie wyglądał na szczególnie niebezpiecznego, ale fakt, że coś tak posępnego przemknęło tak blisko niezauważone sprawiło, że nagle czuła wzrok potwora na swoim karku.
Co było ważniejsze? Ostrzec Srebrnego czy zająć się kijankami? Oczywiście to drugie. Srebrny musi sobie poradzić, sam się w to wplątał. Poza tym będzie mógł się skupić na walce bez Esteve i Mireio plączących się między łapami.
- Idzie w w kierunku, z którego idziemy. Chodźcie, to idealny moment, żeby odnaleźć Joana! - Zawołała i ruszyła raźno za sową.
Nie wiedziała, jak daleko jest do gniazda. Pozostało jej też liczyć, że po drodze nie wpadną na jakąś rozpadlinę.
Mireio ruszył za nią, czując dziwny niedosyt. Wiedział, że nie powinien robić głupot i po prostu pomóc Joanowi. Że nieodpowiedzialne będzie plątać się dorosłym pod łapami. Co by jednak dał, żeby choć rzucić okiem na straszliwą Porungę...
Esteve popatrzył na nią i ruszył tuż za Mireio. Najwyraźniej Pau uznała, że to test na dojrzałość. Jednakże on miał dziwne przeczucie, że chodził o sprawdzenie ich umiejętności podejmowania własnej decyzji zamiast podążania za innymi.
Zatrzymał się i zawahał.
- Pau...
Dziewczyna zatrzymała się i popatrzyła na niego uważnie.
- Myślę, że popełniamy błąd. - Powiedział Esteve powoli.
Zielonowłosa odgarnęła na chwilę grzywkę, by lepiej mu się przyjrzeć.
- Jak to? O co znowu chodzi?
- Nie potrafię tego wyjaśnić, ale... czuję się, jakbyśmy ponieśli porażkę....
- Bo ją ponieśliśmy! Musimy teraz wszystko naprawić. Musimy znaleźć Joana. - Rzuciła Pau, tuptając ze zniecierpliwieniem.
- Nie... nie o to mi chodziło. Myślę, że raczej... poddaliśmy się. Idziemy najprostszą ścieżką. - Próbował tłumaczyć Esteve.
- Ehh... - Pau plasnęła się w twarz łapą. - Esteve... Ja też wolałabym tu zostać i walczyć. Ale musimy być... dorośli. Rozsądni. Mierzyć siły na zamiary.
- Nieprawda, Pau! - Zaprotestował Esteve. - My... My jesteśmy tutaj, żeby nauczyć się polować...
Pau patrzyła na niego kręcąc powoli łbem.
- Esteve, kompletnie nie wiem, do czego zmierzasz... Mów, dzieciaku, tak, żebym zrozumiała!
Kijanko wziął głęboki wdech. Mireio przyglądał mu się uważnie.
- Pau... - Zaczął białogrzywy. - Byliśmy niańczeni cały ten czas. Tak, jasne, rozumiem dlaczego! Ale teraz jesteśmy w tej dziwnej strefie. I po raz pierwszy mamy szansę przekonać się, na co nas stać i jak wygląda prawdziwy świat... jednocześnie niczym nie ryzykując! Jeśli staniemy do walki z "Porungą" i przegramy, nie stracimy zupełnie nic. Dlatego musimy przynajmniej spróbować...
Pau patrzyła na niego uważnie. W końcu rozłożyła bezradnie ręce.
- W takim razie co proponujesz? - Zapytała wprost Pau.
Esteve skrzywił się lekko.
- Pau... Ja... to moja wina, że Joan jest w niebezpieczeństwie. To ja rozbiłem grupę i próbowałem działać na własną łapę. Chyba każdy z nas po prostu myślał... że jest najważniejszy i najmądrzejszy. Byłem idiotą. Dlatego pójdę po Joana, żeby naprawić ten błąd i chcę, żebyś poszła ze mną, by tylko ty znasz drogę. Wierzę, że ty, ja i Joan możemy pokonać sowę. Tymczasem Mireio...
Esteve zawahał się. Po chwili spróbował sięgnąć po ćmę siedzącą na jego grzbiecie. Jeśli zdołał, podał ją czarnej kijance. Mireio znieruchomiał i patrzył na Esteve pytająco.
- Mireio.Ja... najchętniej sam walczyłbym z Porungą. Ale tylko ty się do tego nadajesz. Tylko ty panujesz nad strachem i wykorzystujesz to na swoją korzyść. Tylko ty nie będziesz dla Sola ciężarem, a możesz się mnóstwo nauczyć.
Oczy czarnego zaczęły rosnąć, a pyszczek otwierać powoli otwierać z wrażenia.
- Mireio... czy uratujesz honor drużyny kijanke i spróbujesz pokonać najsilniejszego drapieżnika w puszczy?
Oczy Mireio urosły jeszcze bardziej i zeszkliły się, były nagle pełne wdzięczności.
- Zrobię to! Albo poniosę spektakularną i absolutną porażkę! - Zawołał szczęśliwy, szczerząc się szeroko.
Esteve pokiwał mu łebkiem i popatrzył na Pau.
Dziewczyna zaniemówiła. To było szaleństwo! Rozumiała jednak, co Esteve miał na myśli. Sama czuła się, jakby Sol i Ym zagarnęli cały tort dla siebie i nawet, jeśli kijanką tort ten miał zaszkodzić, to i tak chciała kawałek!
Westchnęła.
- No dobrze... Jeśli nam się nie uda... To będzie na ciebie Esteve...
Białogrzywy pokiwał łebkiem, tymczasem Mireio wyskoczył z radości wysoko i stuknął zadnimi łapkami niczym kopytkami i pognał jak szalony z powrotem do Sola i Yma.
Pau westchnęła i przyjrzała się jeszcze Esteve. Nie chciała tego przyznać przed samą sobą, ale była zła na białogrzywego. To ona powinna być tu przywódczynią. Powinni się jej słuchać... Dlaczego nagle maja się słuchać głupiutkiego Esteve.
Pozwoliła grzywce zsunąć się na jej oko i ruszyła śladem sowy razem z Esteve. Może po prostu bolesna była myśl, że któraś z tych kijanek nie potrzebuje jej ochrony przed Dorianem...
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-06-12, 18:52   

Srebrnołuski przyglądał się uważnie młodemu gdy ten tłumaczył się i w odpowiedzi skinął tylko łbem ze zrozumieniem. Jak widać Ymaaram nie chciał wtrącać się w metody wychowawcze, może nawet podzielał trochę jego poglądy.
Kiedy jednak wspomniał o dźwięku wielkich dud, smok nie powstrzymał głupkowatego, szerokiego uśmiechu który wkradł mu się na pysk. Odwrócił łeb w drugą stronę i odchrząknął - kilka razy za dużo by brzmiało to na faktyczne odchrząknięcie. Z opanowanym już uśmieszkiem spojrzał przed siebie...

Do kilki chwilach, oczom dwójki ukazał się gnający na złamanie karku Mireio z wielkim mieczem na plecach ledwo przeskakujący korzenie wyższe niż królik w kłębie. Srebrnołuski nie zatrzymał się, jednak poruszył kryzą i grzebieniem zdradzając to, że nie spodziewał się takiego obrotu spraw.
- Czegoś zapomniałeś? - zagadnął jeszcze z daleka i klepnął się po pasie przewieszonym przez pierś do którego dopięte były bomby i eliksiry.


Pozostała dwójka ruszyła przed siebie, prowadzona przez Pau. Gdy podeszli do drzewa na którym siedziała skrząca się ćma, ta wybiła się i wylądowała na ramieniu Pau wyostrzając jej zmysły. Stało się jednak coś jeszcze - patrząc spod swej grzywki, przez ułamki sekund dostrzegła jak świat przed nią... wariuje. Dosłownie - drzewa w mgnieniu oka łamały się i odbudowywały zawieszone w powietrzu, świat pękał i łączył się w zatrważającym tempie jakby zwierciadło odbudowywało się na jej oczach.

Po tym wszystkim, gdy rozejrzała się dookoła... Pozostało jedno pęknięcie. W trójwymiarowej przestrzeni biegło ono łamanym szlakiem migocząc w zachodzącym słońcu niczym cieniutka struna, kierując się wyżej, w głąb lasu - w stronę ogromnego drzewa. Przy jednym z mniejszych drzew pęknięcie poszerzało się bijąc jasnym światłem... Było ono niczym szczelina przez którą można było spoglądać na starożytny las zawieszony w czasie. Na tle pomarańczowego nieba oświetlanego przez zachodzące słońce, na tle poruszających się na wietrze liści, widziała w szczelinie te same drzewa na tle błękitu i bieli nieba sprzed godziny... Oraz zawieszoną w powietrzu ogromną sowę, trzymającą w łapie zwiniętą kijankę...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-06-13, 19:34   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Ymaraaam zarzucił sobie dudy na ramię. Już miał się rozglądać za śladami, gdy nagle pojawił się Mireio.
- Jestem gotowy! - Wypalił nagle młodociany. Przeskoczył nad korzeniem jednego z wielkich drzew zahaczając o nie brzuchem, potem zaczął wyhamowywać tuż obok was zapierając się przednimi łapkami.
- - To nasz plac zabaw! - Zawołał, patrząc na ciebie dysząc lekko z otwartym pyszczkiem. - Chcę... chcę spróbować. Jeśli przegram, czegoś si nauczę. Jeśli wygram, też się czegoś nauczę. Ale jeśli nawet nie spróbuję, zmarnuję okazję.
Wziął głęboki wdech.
- Lubię się bać. Czasem nie mogę przez to spać albo zasłaniam okna poduszkami.Nigdy nie odwracam się plecami do ciemności ani nie schodzę sam do piwnicy. Ale nie mogę przestać czytać strasznych opowieści ani oglądać kineskopu. Uwielbiam się bać. Ale świat jest straszniejszy, prawda? Potwory istnieją na prawdę. Kiedy już wreszcie dorosnę i stąd wyjdę, nie chcę się zeszczać na okach wszystkich. Dlatego właśnie chcę walczyć!
Położył łapkę na piersi.
- Nie będę wam wchodził w drogę! Będę słuchać poleceń. Ale bardziej gotowy do walki z tym czymś już nie będę.
Ymaraam uniósł brew i zerknął na ciebie.

***

Pau drgnęła i cofnęła się o krok oszołomiona tym, co działo si przed jej oczami. Przez chwilę dochodziła do siebie próbując zrozumieć to, co zobaczyła, drugim okiem zerkając na "teraźniejszość".
Dopiero wtedy zaczęła uświadamiać sobie, co się wydarzyło. To nie był prawdziwy świat. Nie wszystko było dopięte na ostatni guzik, a gdzieś za horyzontem rozciągała się pustka.
Skrzywiła się widząc Joana w łapach sowy i zacisnęła piąstki. Zaczęła rosnąć w niej wściekłość i pragnienie zemsty.
Patrzyła to na przeszłość, to na teraźniejszość. Próbowała zlokalizować szczelinę, gdzie znajdowała się wcześniej i podeszła tam powoli. Próbowała znaleźć jakieś ślady tego, co istniało tylko pod grzywką.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-06-22, 14:31   

Jaszczur nie powiedział niczego. Obserwował Mireio gdy ten tłumaczył wszystko aż nader natchniony po czym zerknął z ukosa na Ymaraama. Odchylił łeb do tyłu i wzruszył ramionami wciąż patrząc na srebrnołuskiego. Dopiero po tym obrócił pysk do Mireio chwytając młot pewniej.
- Skoro tak uważasz to proszę bardzo. A pozostali? - zapytał ruszając dalej jakby nic się nie stało.

Obejrzała się za siebie i wróciła w miejsce z którego przyglądała się nocnemu drapieżnikowi. W tamtej okolicy, zgodnie z jej przewidywaniami znajdowała się szczelina ziejąca ciemnością i zimnem nocnej bryzy. Zawieszony w czasie kształt Narugi i jej jaśniejące szkarłatem oczy wciąż tam były. Fragment świata wyrwany z biegu czasu który widziała tylko Pau.
Ćma zatrzepotała skrzydełkami gdy nagle w umyśle kijanki coś rozbrzmiało trzaskiem pękającego szkła. To uczucie przebiegło po całym ciele gdy dostrzegła, jak pęknięcie w czasie zarżało lekko. Szczelina przez którą widziała Narugę zasklepiła się na jej oczach drżąc i zniekształcając obraz przed jej oczami...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-06-24, 23:35   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Mireio wpatrywał się w ciebie uważnie i wyczekująco, choć wyraźnie w środku aż się gotował. Gdy pozwoliłeś mu zostać, otworzył szerzej ślepia i pokiwał łebkiem, a Ymaraam przyglądał ci się chwilę z zaciekawieniem.
- Pau i Esteve szukają Joana. - Wyjaśnił Mireio. - Spokojna głowa, poradzą sobie. A jeśli nie, to Joan sobie poradzi...
Klasnął krótki mi łapkami.
- To co mam robić? Mamy jakiś plan?
- Nie obejmował ciebie. - Mruknął Ym.

Pau stała przez chwilę oszołomiona, wciąż wpatrując się w ziejącą sferę, która ostrzegała - "uciekaj!". Czuła, że jeśli się zbliży do tego czego, to wszystko może się wywalić, niezależnie od tego, w jakim czasie znajdowała się ta wyrwa. A mimo to w dziwny sposób kusiła.
Nim jednak zdążyła zrobić cokolwiek, wyrwa nagle zniknęła. Zamrugała i patrzyłą jeszcze chwile na pustne, niewinnie wyglądające miejsce.
- E... Pau? - Powiedział cicho Esteve.
Pau odrzuciła włosy do tyłu i odchrząknęła, bez słowa obróciła się i zaczęła iść... na razie tam, dokąd szli do tej pory. Liczyła, że ze swoją umiejętnością znów odnajdzie sowę.

 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-06-26, 17:10   

- Plan jest wciąż taki sam. Pilnujemy Waszego bezpiecznego powrotu. Każde zagrożenie eliminujemy w ten czy inny sposób - powiedział zerkając na ziemię na odciśnięte w błocie łapki Mireio. Szedł ich tropem co jakiś czas zerkając na pozostałą dwójkę.
- Mam nadzieję, że próbowałeś wymachiwać tym mieczem raz czy dwa razy - rzucił uśmiechając się kątem pyska na krótką chwilę.


Grupa zwiadowcza Pau i Esteve szła przodem idąc bardziej na czuja niż za jakimś realnym tropem w stronę starożytnego drzewa. Pau kierowała się wyrwą w rzeczywistości którą tylko ona dostrzegała aż do czasu, gdy jej oczom ukazał się kolejny wyłom. Ten podobnie jak pierwszy przedstawiał zawieszoną w czasie sowę o rozpostartych szeroko skrzydłach gdy leciała pod koronami drzew oraz Joana w jej łapach, zwisającego już bezwładnie. Gdzieś w tle tego obrazu, dostrzec dało się mieniące, poruszające się delikatnie Ki Mireio gdy leciał nieporadnie, daleko za sową, próbując ją dogonić...

W oddali Pau mogła dostrzec kolejne pęknięcie. Te znajdowało się u korzeni gigantycznego drzewa które obrastały mniejsze rośliny oraz gęsta warstwa mchów. Pomiędzy nimi, ziało ciemnością wejście, wydrążona w korze drzewa dziupla wystarczająco duża, by mógł zmieścić się w niej dorosły człowiek. Mech i kora wokół wejścia rozorana była pazurami - jakikolwiek potwór chciał się tam dostać, nie zdołał...
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-06-26, 22:29   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Mireio nie zdawał się zadowolony z twojej odpowiedzi, ale nie zaprotestował.W końcu zgodził się was słuchać.
Zatrzymał się w półkroku na twoje pytanie, ale zaraz potem znów maszerował na krótkich łapkach.
- Nie bardzo, mam plan walić bardzo mocno z całej siły. - Wyjaśnił pokrótce.
Rozejrzał się uważnie, ale nie z przestrachem, raczej wyczekiwaniem. Ymaraam szedł blisko, przywdziewając iluzję, którą pokrył też swoje ubrania, by lepiej zlewać się z leśną głuszą. Rzucił też iluzję na Mireio.
Który zaczął się chyba nudzić. Po kilku sekundach bycia w waszej kompanii.
- Potrafię zamieniać Ki w coś, co przypomina mięso. Mogę je kontrolować jak własne ciałko. - Wyjaśnił. - Więc się nie martw, poradzę sobie z mieczem. Wiesz, już, co robi reszta?
- Później, Mir. - Powiedział spokojnie, ale stanowczo Ymaraam pochylając się i podpierając raz po raz, idąc niemal na czworaka i węsząc dookoła.
Mireio wzruszył ramionami i przyglądał mu się przez chwilę. W końcu sam zniżył łebek i zaczął węszyć.

Pau rozglądała się uważnie, idąc ostrożnie od wyrwy do wyrwy. Ta pierwsza nie była zaskoczeniem, jednak ta druga dostarczała odrobinę więcej nowych informacji. Pau wpatrywała się w nią, coraz bardziej przekonana, że potwory posiadają własną wolę, a tutaj w świecie kieszonkowym powstał mały ekosystem.
Syknęła z niesmakiem i odrzuciła włosy do tyłu. Czyżby srebrnołuski prawił jej kazania, a sam tworzył na pęczki samoświadomych zwierząt?
Zerknęła na Esteve. Miała go za zwykłego głupka, ale najwyraźniej młodzik miał przeczucie okazując potworowi empatię. Na swój pokrętny sposób zachował się logicznie.
Esteve tymczasem tuptał ze zniecierpliwieniem w jednym miejscu łapkami, obserwując Pau, rozglądając się co jakiś czas w około. Robiło się zimno i ciemno. Gdyby nie świetlik sytuacja byłaby nieciekawa, alee nawet z jego pomocą wolałby już iść naprzód i odnaleźć Joana. Była w tym jakaś złośliwość losu, że musiał tu nadstawiać karku, żeby znaleźć swojego 'rywala".
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-06-27, 15:01   

Słysząc odpowiedź młodego, srebrnołuski odchrząknął i spojrzał znów na niego z ukosa. Już miał skrytykować jego podejście ale gdy zaczął wyjaśniać jakim Ki włada, smok poruszył kryzą i odwrócił łeb do przodu.
- No to chociaż tyle. Przynajmniej miecz nie będzie Ci ciążył tak bardzo – dodał a na wspomnienie o reszcie, wzruszył ramionami. – Idziemy ich tropem. Nie wiem gdzie dokładnie są. – wyjaśnił po czym zatrzymał się by Ymaraam go wyprzedził.
- Zajmij się tropieniem. Za kilka chwil przestaniemy widzieć ślady… - zauważył patrząc jak słońce zachodzi już za horyzontem.


Kiedy para Kijanek stanęła u stóp wielkiego drzewa, ćma na ramieniu Pau wyskoczyła w powietrze i trzepocząc skrzydełkami rozsiewającymi mieniący się pyłek wleciała bez wahania do dziury prowadzącej w głąb pnia. Zarówno Esteve i Pau, którzy mieli styczność z insektem, podświadomie wyczuwali jej obecność, jak oddala się stopniowo brnąc do przodu krętymi tunelami…
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 10