Kraina Smoków Sha'aird Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Szybkie Menu   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Nie poddawaj się
Autor Wiadomość
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-06-27, 16:14   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Nie musiałeś mu mówić dwa razy - Ymaram wziął się za tropienie, wyrywając do przodu i węsząc dookoła, ostrożnie, by nie zadeptać śladów.
- Ha, mam zamiar połamać dziś na kimś ten miecz. - Stwierdził z przekonaniem Mireio idąc śladem srebrnego smoka. - A właściwie na czymś.

Pau drgnęła i próbowała złapać owada, jednak bezskutecznie. Obserwowała jak owad znika w tunelu i zaklęła cicho.
Ona i Esteve przez chwilę śledzili podróż skrzydlatego, wyczuwając jego obecność. W końcu spojrzeli po sobie.
- Ten owad zna aurę Joana. - Stwierdził Esteve. Może próbuje nas do niego zaprowadzić?
- Warto sprawdzić. - Zgodziła się Pau. Nie uśmiechało jej się wciskać do tej dziury, ale przynajmniej wiedziała, że żaden groźny drapieżnik raczej się tam nie zmieści.
Po chwili obie kijanki jedna po drugiej wciskały się do dziury, żeby podążyć za ćmą.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-07-07, 08:27   

- Upewnij się, że bydle będzie najpierw martwe nim sobie go połamiesz - parsknął śmiechem słysząc słowa Mireio, ruszając za Ymaraamem który szedł tropem pozostałej dwójki. Było jeszcze zbyt jasno, by Naruga wyszła ze swojej nory. Ale już niedługo.

Pau wraz z Esteve zaczęła wciskać się do dziupli - wilgotnej od deszczu i mchu porastającego jej wnętrze - tunel piął się stopniowo w górę zakręcając i gnąc się jak pokrzywiona klatka schodowa, oświetlana przez pojedyncze, małe żuki których chityna emitowała bladym, zielonkawym światłem. Buszowały w mchu jedząc mniejsze larwy. W pewnym momencie, po lewej stronie tunelu kijanki natknęły się na szeroką, duża dziurę podczas gdy tunel piął się dalej w górę. Przez nią, widać było wydrążone, puste wnętrze wielkiego drzewa - na naniesionej przez potwory ziemi rosła trawa i gęste krzaki pokrywające praktycznie całą powierzchnie - nie wliczając niedużego strumienia płynącego przez środek, opadającego dwa, trzy razy malutkimi wodospadami. Gdzieniegdzie wyrastały małe drzewa - w miejscach gdzie kora drzewa została zniszczona/przeżarta pozwalając światłu słonecznemu dostawać się do środka. W oddali, na pokryty mchem wielki korzeń prowadził od dziwnej, schowanej przed światem polany gdzieś w górę.

Esteve dostrzegł ruch wśród krzaków. Trójka małych raptorów z którymi spotkał się wcześniej przeczesywała teren z głowami uniesionymi wysoko by móc wyglądać ponad krzakami. W dole latało wiele owadów, buczenie ich skrzydeł niosło się echem po "grocie", lecz jeden z owadów wyróżniał się ponad wszystkie - ociężały, podobny do bąka owad unoszący z godnością lepszej sprawy większy od niego, przejrzysty wór pełen zielonkawego nektaru. Podobnego do tego, którym napełnione były fiolki lecznicze.

Ćma uciekała wyżej, Pau mogła dostrzec spod grzywki jak pęknięcie w świecie przenika ściany tunelu biegnąc gdzieś wyżej...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-07-07, 13:35   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


- Jak się połamie za szybko... chwycę jakiegoś potwora i walnę skurwysyna innym skurwysynem! - Stwierdził Mireio. - Genialne, wiem, jeszcze nikt na to nie wpadł.
- Nie trać głowy, Mi. - Powiedział poważnie i spokojnie Ymaraam. - Przechwalać się będziesz po polowaniu. I nie przeklinaj dopóki nie będziesz miał chociaż tony smoczej wagi.
Mireio uśmiechnął się głupkowato i mrużąc ślepka.
- Jesteś taki opiekuńczy, to aż urocze! - Rzucił. - Prawda, że to urocze?
Srebrny pokręcił tylko głową idąc dalej.

--- Yyy, ohyda... - Mruknął tylko Esteve, przedzierając się przez ciemny, wilgotny tunel pełen robaków.
Pau tymczasem przedzierała się żwawo, co jakiś czas tylko odsuwając owady ręką by ich nie zgnieść. Ku zdziwieniu Esteve mimo, że była dziewczyną, nie przejmowała się owadami czy pajęczynami we włosach ani tym bardziej czy zedrze sobie kolana.
Kijanka przyglądał jej się przez chwilę.
- Nie wychowywałaś się w mieście, prawda? - Zagadnął.
Pau rzuciła za nim okiem.
- Ależ tak. - Odpowiedziała. - Po prostu w mieście, w którym mieszkałam było pełno smoków. mieszkalibyśmy w dziczy, ale mój brat chciał, żebyśmy miała jakąś edukację. W mieście też dostałam skórę i łuski. Nie było powodu, żebym przechodziła przez to samo co inne kijanki.
- Więc... Co właściwie się stało? - Zapytał Esteve, idąc za Pau i patrząc na nią uważnie. - Czemu tu trafiłaś? Przez Doriana?
Pau skrzywiła się, milcząc przez chwilę, udając, że wypatruje drogi przed sobą.
- Dorian od lat polował na moją rodzinę. - Powiedziała w końcu. - Polował na nas, na jedno po drugim. Przybierał różne kształty i twarze i atakował znienacka. Uważa, że wszyscy jesteśmy genetycznym wybuchowym koktajlem. Że same nasze istnienie zagraża wszystkim i wszystkiemu. Uważa się za bohatera, za błędnego rycerza walczącego z przeciwnościami losu. I to chyba wkurza mnie najbardziej... Ale najgorsze jest to, że chyba miał rację. Że każdy z mojej rodziny w końcu okazywał się potworem... I że nie jestem inna...
Esteve milczał, przyglądając się jej i nie śmiąc jej przerywać.
- Dorian zginął gdy mnie odnalazł. - Wyjaśniła. - A razem z nim... mnóstwo niewinnych ludzi. To była... Implozja, którą sama wywołałam...
Zwiesiła powoli głowę.
- Właśnie po tym trafiłam tutaj. Z dala od istot, które mogłabym skrzywdzić, żeby nauczyć się, jak kontrolować moją moc. Ale nikt nie wie, jak ona działa. Do tego okazało się, że Dorian wrócił i jest w tym samym mieście. Ja... boję się tego, co może się wydarzyć, jeśli ludzie go zlekceważą. Bałam się, że znowu mnie odnajdzie... Zaczęłam się więc zastanawiać, co by zrobiła moja rodzina na moim miejscu. Oni stanęliby do walki. Zabiliby go bez wahania, gdyby nie podszedł ich podstępem. Więc zaczęłam zachowywać się tak jak oni. A przynajmniej tak mi się wydawało. Ale tak na prawdę nie mam pojęcia, co roobie.
Zaśmiałą się krótko, kryjąc na chwilę twarz pod włosami. Esteve czekał, aż coś jeszcze powie, ale Pau milczała. Biały pokiwał więc ze zrozumieniem łebkiem.
- To nie była twoja wina. - Powiedział. - Ta implozja... to on ją spowodował, atakując ciebie. Przestraszyłaś się i... I stało się.
Pau pokiwała powoli głową, ale nie odpowiedziała. Przez chwilę oboje szli przez tunel w milczeniu.
- Nigdy nie miałem rodziny. - Powiedział powoli Esteve z wahaniem patrząc na własne łapy i marszcząc brwi. - A właściwie... miałem ich dziesiątki braci i sióstr. Trafiłem tutaj z... hodowli Ki.
Pau zatrzymała się i odwróciła powoli, by spojrzeć na niego uważnie, a serce na chwilę zabiło jej szybciej. Zdaje się, że krzyżowali ze sobą smoki. Dziesiątki implodujących kijanek. Byłem tylko głupim podrostkiem, sam nie wiem, o co dokładnie chodziło, a Obdarzyciel nigdy mi nie opowiadał o tym miejscu. Powiedział że zrobi to, gdy podrosnę, gdy będę... gotowy na prawdę. Chciałbym pewnego dnia znaleźć to miejsce i uwolnić pozostałych. O ile ciągle tam są. A jeśli już ich tam nie ma, to przynajmniej dowiedzieć się, dlaczego. I co się z nimi stało. Kim jestem i skąd pochodzę.
- To okropne, tak mi przykro! - Powiedziała Pau. Nie wiedziała, jak się zachować. Najchętniej rzuciłaby mu się na szyję, ale ledwie mogła się tu obrócić.
- W porządku. Niczego nie żałuję ani nie wspominam. Bo nie mam zbyt wiele wspomnień z tamtego czasu. Może to właśnie jest najgorsze, to życie bez wiedzy o swojej przeszłości, bez zmartwień i bez bólu. Mam przeczucie, że gdybym wiedział... czułbym się fatalnie. Na dodatek Joan... Zawsze mu zazdrościłem, chyba wcześniej mój los mi nie przeszkadzał dopóki nie miałem się z kim porównywać. Był jak w czepku urodzony. Urodził się wśród szlachetnych smoków i odkąd się tu pojawił zachowywał się tak, jakby miał zaraz wrócić do domu gdy tylko opanuje Ki. Myślałem, że przynajmniej się na tym przejedzie, ale życie dalej go rozpieszczało i na dodatek był z nas wszystkich najzdolniejszy. Może po Mireio. Ale myśle, że Joan go prześcignie.
- Jak właściwie się tu dostałeś?
- Nie pamiętam... Zdaje się, że ma to coś do czynienia z białym Ki. Podobno jest najrzadsze i najcenniejsze, ale nie wiem, czym isę różni od pozostałych. Niewiele pamiętam a to, co pamiętam nawet nie wiem, czy zdarzyło się na prawdę czy było snem, ale chyba próbowali mnie sprzedać, zlicytować. Myślę, że Obdarzyciel mnie kupił.
Pau słuchała, zamyślona głęboko.
- Czemu nie powiedziałeś nic wcześniej?
- Sam nie wiem... chyba nie chciałem, żeby Obdarzyciel wiedział, jak dużo pamiętam. Dorośli wolą, żeby dzieci nie wiedziały, co się wokół nich dzieje. Że lepsza jest niepewność niż prawda.
Pau milczała przez chwilę, trawiąc wszystkie informacje.
- To wszystko... jest dość porąbane. - Przyznała.
Esteve zaśmiał się tylko.
- Nie przejmuj się. - Powiedział. - Nie przejmuję się tym wszystkim. Po prostu... chciałbym być trochę lepszy. Pokazać, że nie jestem tylko małym nierobem, którego trzeba trzymać z dala od problemów.
Skrzywił się i podrapał za łbem z zażenowaniem.
- Podoba mi sie to miejsce i to polowanie, ale żałuje, że tak mocno spartoliłem. Myślałem, że jeśli ruszę sam na polowanie... sam nie wiem, coś się we mnie przebudzi. No wiesz, jak w kineskopie albo książkach. Gdy bohater stawia czemuś czoła i nagle odkrywa nową moc w sobie. Trochę nie pykło.
Pau uśmiechnęła się krzywo.
- Pomyśl, jak zzielenieje Joan, kiedy to ty przyjdziesz mu na ratunek. - Rzuciła Pau, marszcząc jedną brew. - Nie mówiąc już o srebrnym, zanim nas znajdzie wszystko już będzie pozamiatane.
Esteve zaśmiał się. Potem oboje ruszyli 2w dalszą drogę.

Minęli dużą wyrwę i zatrzymali się przy niej. Esteve uśmiechnął się mimowolnie na widok raptorów, wiedząc, że pewnie rozszarpałyby go, gdyby mogły, ale na swój sposób zawdzięczały mu życie.
WIelki, ociężały owad nie umknął ich uwadze. Wyglądał kusząco i nie mogli się nadziwić, jakim cudem takie cudo jeszcze nie zostało przez nikogo pożarte.
Może nawet zwierzęta tutaj wiedziały, że pewnych rzeczy nie należy krzywdzić. Jeśli faktycznie zawartość wielkiego owada była lecznicza...
Pau rozglądała się uważnie, jakby szukała najlepszego sposobu, żeby przeciąć owadowi drogę. Musiała jednak odpuścić i liczyć, że spotkają się gdzieś w tunelu. Ruszyła więc w dalszą drogę, a na widok pęknięcia... zrozumiała, że dokonali właściwego wyboru wchodząc do tunelu.
Wspinali się dalej, jakby z większym zapałem niż wcześniej.
  
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-07-07, 15:42   

- Ymaraam ma racje Mireio - powiedział obracając do młodego łeb. - Jak to mówią, nie dziel skóry na niedźwiedziu. Podejdź do tego poważnie, bo drugiego razu może już nie być... - dodał podążając za Ymaraamem. Grupa zbliżyła się do wielkiego drzewa i dziupli do której doprowadziły ich ślady. Była ona za mała dla Soltheima by wejść do środka, jednak Ymaraam i Mireio... mogą dać radę.

Długa wspinaczka w górę doprowadziła Esteve i Pau na splecione ze sobą gęste, grube gałęzie które zdawały wystawać się z drzewa na zewnątrz jak i do jego środka. Pokryte mchem i wysokimi trawami były bardziej niż wytrzymałe by po nich chodzić. Oboje poczuli powiew wiatru gdy po wyjściu z ciemnego tunelu dostrzegli granatowe niebo oraz słabą pomarańczową łunę słońca chowającego się za odległym morzem. Na niebie zaczynały pojawiać się gwiazdy, błyskając pomiędzy gałęziami i liśćmi...

Esteve wychodząc z tunelu nadepnął na coś co wbiło się mu w łapę. Było to krótkie acz grube pióro. Pau szukając wzrokiem pęknięcia dostrzegła, jak biegnie ono prawie że pionowo w górę - w stronę wyższych partii drzewa. Długie, splecione ze sobą liany podrygiwały lekko na wietrze, łącząc ze sobą niższe gałęzie z wyższymi.
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-07-07, 16:05   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Mireio skrzywił się i nagle jego wesołość zniknęła równie nagle, co się pojawiła.
- Traktuje to serio, jasne? - Powiedział. - Po prostu gdy się przejmuje, zaczynam gadać głupoty i się wydurniać. Ale nie zawiodę was, słowo.
Zatrzymał się i razem z Ymaraamem popatrzili na tunel. Wziął głęboki oddech i popatrzył na niego, dokładnie wiedząc, co to przejście oznacza. Dalej idą sami.
- Ja pierwszy. - Powiedział Ym, wchodząc do tunelu i rozgladając się. Dopiero po chwili dał Mireio znać, żeby wszedł za nim.
- Nie dam rady się czołgać z mieczem. - Poskarżył się Mireio, patrząc na ciebie jakby spodziewał isę, że rozwiążesz jego problem.
- Więc go zostaw. Soltheimie, weź ten miecz i spotkajmy się gdzieś po drugiej stronie tego tunelu, o ile znajdziesz drugie wejście. Potrafisz śledzić nasze dusze, prawda?

Esteve i Pau tymczasem wyszli wreszcie z wnętrza drzewa z wyraźną ulgą białogrzywego. Szybko rozejrzeli się i gdy Esteve starał się nie patrzyć w dół, Pau przechyliła się mocno chwyciwszy jedną z lian. i patrząc jak wysoko się znajdują. Dopiero potem poderwała głowę gdy na chwilę wiatr szarpnął jej włosy, odsłaniając spod grzywki czerwone ślepie.
- Użyje Ki, żeby zrobić z gałęzi coś w rodzaju ścieżki czy też shcodów. - Powiedziała. - Po prostu idź za mną.
To powiedziawszy użyła Ki, żeby wygiąć konar na którym stali wyżej, by mogli wejść na kolejną gałąź. I następną i jeszcze jedną.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-07-07, 16:17   

Srebrnołuski parsknął śmiechem słysząc wyjaśnienie Mireio.
- Skradając się też będziesz szeptał? - zagadnął lecz nie oczekiwał odpowiedzi. Na wzmiankę o mieczu skinął po prostu łbem i chwycił klingę za rękojeść, po czym zarzucił sobie go na ramię prawie jakby nic nie ważył. Z młotem i mieczem rozejrzał się dookoła. Zaczął rozglądać się dookoła i ruszył wzdłuż konaru szybkim krokiem, pochylając się lekko by przejść do biegu, zostawiając za sobą Ymaraama i Mireio, którzy wgramolili się do tunelu.

Pau z Esteve wspinając się po stopniach które formowała mocą Ki widzieli na mijanych przez nich gałęziach leżące wśród liści pióra. Ciemne, duże pióra, niekiedy z czerwonymi kropkami. Z dołu widzieli dużą dziurę w korze drzewa, wyglądała na dziuplę, do tego z odłamaną korą dookoła wejścia.
Pomimo szelestu liści i wiejącego wiatru, Pau zdołała usłyszeć szelest gdzieś powyżej. Szelest inny niż od podmuchu wiatru, łamane liście i gałązki. Coś ruszało się ponad nimi.
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-07-07, 16:27   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Mireio i Ym szli tunelem i Ymaraam obejrzał się jeszcze za tobą. Nie był w stanie powiedzieć, czy udajesz, że nie wiesz co się stanie czy faktycznie pozwoliłeś temu światu istnieć bez twojego udziału...

Esteve aż zamarł i postawił wszystkie kłaki na widok piór.
- Jesteśmy blisko! - Pisnął cicho.
- Stul pysk! - Syknęła Pau, gdy razem pięli się w górę. Kilka razy Pau chwytała towarzysza za kark i wciągała go na górę widząc jak ten powoli podąża za nią, gotów ześlizgnąć się z konara w każdej chwili.
Zamarła, gdy nagle uzmysłowiła sobie, że coś jest nad nimi. Coś w szeleszczący sposób, jedyny w swoim rodzaju.
Zatrzymała Esteve Gestem patrząc w górę, w ciemność.
- Esteve... - Wyszeptała. - Potrzebuje twojego wzmocnienia.
- Co takiego mam zrobić?
Pau zmrużyła ślepia odgarniając grzywkę.
- Wzmocnij moje gardło...
To był głupi plan. Ale może myliła się i w swoim podejściu do tej pory i miecz to nie jedyny sposób, by dostać się do gniazda.
Chciała spróbować wystraszyć sowę, wtedy będą mogli bez trudu wejść do gniazda.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-07-07, 17:06   

Gramolenie się przez tunel zajmowało dwójce większych smoków więcej czasu niż Pau i Esteve...

Esteve utkał Ki oplatając nim struny głosowe Pau...

Pau trzymając Esteve blisko konaru przylgnęła do niego plecami. W napięciu i ciszy oczekiwali na rozwój wypadków, kiedy obok nich przeleciała skrząca pyłkiem, znajoma ćma. Przeleciała dalej i usiadła na odległej gałęzi trzepiąc jeszcze skrzydełkami, odnóżami czyszcząc czułki. Strzykanie liści i gałęzi nagle ucichło gdy kilka metrów ponad kijankami wyłonił się pierzasty łeb sowy spoglądającej przed siebie. Była napuszona i wydawała się być spokojna, na dziobie ani piórach nie było widać krwi. Rozglądała się dookoła i miała już pochylać łeb w dół gdy nagle skrzący pyłek uwalniany ze skrzydełek ćmy przykuł jej uwagę. Pióra ptaka przylgnęły na chwilę do ciała gdy przekrzywił łeb do boku. W milczeniu pochylił się lekko do przodu...
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-07-07, 19:19   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Esteve zadygotał na widok wielgachnej sowy przesuwającej się powoli i cicho. Pau zmrużyła powoli ślepia czując rosnącą w jej żyłach adrenalinę. Wiedziała, że to silny i drapieżny przeciwnik, ale w przeciwieństwie do Esteve miała już do czynienia ze strachem. Zapanowała nad nim i gdy sowa przechyliła się powoli...
Pau wyskoczyła w powietrze chwytając jedną z gałęzi i wkładając Ki by wygiąć konar gwałtownie w górę. Przemieniła się w smoka i zdołała poderwać w powietrze w kierunku sowy na kikutach skrzydeł. Błysnęła zębami i ślepiami zbliżając się do dzioba sowy, nabierając tchu....
Nagle ryknęła z całych sił ze wzmocnieniem Esteve. Nie wiedziała, jak zachowują się taki, ale wiedziała, że nawet człowiek może przestraszyć niedźwiedzia krzycząc i machając rękami.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-07-07, 20:46   

Gwałtowny zryw i przemiana w powietrzu zwróciły uwagę sowy. Ta obróciła do Pau głowę pusząc pióra w momencie kiedy smoczyca otworzyła pysk. Ryk niczym grom z jasnego nieba rozdarł ciszę przetaczając się echem po krainie...

Pomniejsze ptaki z setek drzew poderwały się do panicznego lotu, uderzając o siebie wzajemnie podczas panicznej ucieczki. Jaszczury i świnie wpadły w gwałtowny popłoch biegając z prawa na lewo nie wiedząc skąd nadciągnie atak. Echo odbijało się od ścian rozbrzmiewając zwielokrotnionym pogłosem w wąskim tunelu którym przemierzał Ymaraam i Mireio ogłuszając ich aż jedyne co słyszeli to stałe, miarowe piszczenie w uszach.

Srebrnołuski słysząc ryk zmarszczył brwi i poderwał głowę w górę. To nie był ryk potwora, a smoka. Ryk godny władcy tego lasu. Postawił grzebień i zerwał się do szybkiego biegu. Ten ryk był jak rzucenie wyzwania.

Joan jak w ułamku sekundy przebudził się tylko po to by zostać ogarniętym przez odbijający się od ścian gniazda ryk wwiercający się w jego umysł, wywołujący fizyczny ból.

Sowa uderzona pełną mocą ryku uskoczyła w tył trzepiąc skrzydłami jak szalona, wpadając do swojego własnego gniazda, wzbijając się w powietrze i obtłukując skrzydłami wszystko dookoła w szoku, skrzecząc i gubiąc pióra. Podczas panicznego napadu Joan został uderzony skrzydłem i rzucony na ścianę tuż obok wyjścia z gniazda...

A Pau, bez skrzydeł, spadała w niższe partie gałęzi drzewa.
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-07-07, 21:10   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


Pau skrzywiła się, robiąc głupawą minę. To... nie było to, co do końca planowała.
Spadając rozczapierzyła skrzydła i błony, by poszybować jedną z gałęzi. Jeśli jej się nie udało, będzie miała długą wspinaczkę.
Joan podskoczył naglę i pisnął uderzony skrzydłem odtaczajac się na bok. Przyzwał swoje macki, by zakryć się nimi, otulić.

Esteve zachwiał się i niemal spadł z gałęzi, jednak wpił w nią pazuryty w ostatniej chwili. Przez chwilę trwał tak otępiały, jednak po chwili uzmysłowił sobie, że sowa zniknęła, choć nie mógł stwierdzić, gdzie się podziała.
Zaraz... Przyszli tu bo...
- Joan?... - Wymamrotał Esteve. Skupił Ki, by wzmocnić również swój głos. Ale nie tak bardzo. - JOAN! GDZIE JESTEŚ.
Joan drgnął, słysząc głos znajomej, białogrzywej kijanki. A więc odnaleźli go!
Otworzył powoli oczy i wyjrzał spod macek Ki. Sowa była w panice, uwięziona we własnym gnieździe. Musiał się tylko zdobyć na odwagę....
Zawsze był opanowany, najbardziej z całej gromadki. Złośliwy mógłby powiedzieć, że po prostu nie widzi, jak duże jest zagrożenie.
Posłał w stronę sowy macki Ki, próbując opleść potwora.
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2019-07-07, 21:31   

Rozłożyła swoje niewyrośnięte skrzydła które tylko troszeczkę ją wyhamowały - jednak na tyle, by zdołała chwycić się jednej z grubszych gałęzi na swojej drodze i zawisła na niej trzymając się przednimi łapami. Ta trzeszczała niebezpiecznie gibiąc się w górę i w dół od tego upadku.

Joan, gwałtownie zbudzony otoczył się mackami tylko na tyle na ile pozwoliła mu krótka chwila - czyli nie szczelnie. Poczuł uderzenie o ścianę na swoim boku, lecz na szczęście uchronił głowę. Sowa miotała się jeszcze po swoim leżu trzepiąc skrzydłami i dysząc głośno z szeroko otwartymi oczami i przytulonymi do ciała piórami.

Próba uchwycenia wielkiej sowy mackami Ki... nie była najlepszym pomysłem. Rozbudzona i panikująca trzepała skrzydłami i miotała się jak dzika co Joan odczuł gdy tylko oplótł wokół niej macki - szurała nim po ściółce jak chciała gdy ten próbował ją utrzymać. Bezskutecznie...

Esteve trzymający się gałęzi dostrzegł, jak ćma która siedziała na jednej z gałęzi wzbiła się trzepocząc skrzydełkami by polecieć do dziupli. Tam szybko odnalazła Joana i wylądowała na jego barku. Nagle poczuł świat dookoła. Poczuł gdzie jest wyjście oraz...

Trzy okrągłe przedmioty rozrzucone po gnieździe, a wewnątrz nich, zwinięte w kłębek niewyklute jeszcze sówki.
_________________
Karta Postaci ~*~ Smoczy Tłumacz

Zaklęcia: Lodowa Lanca, Lodowy Podmuch, Lodowy Sztylet, Fala Lodu, Objęcia Lodu, Wody Styksu, Zamrażająca Kula, Stworzenie Wody, Źródło Many, Przyzwanie Kości, Włócznia z Kości.
Style Walki: Smok Stali, Srebrna Aura.

Przedmioty: [Kościane Naramienniki], [Pierścień Magiczny], [Kostur Chaosu], [Pieczęć Oblivionu], [Wisior z Amestytem (+5 Def)], Księgi Inviris, Tom II i III.

Zdolności:
- Widzenie w ciemnościach,
- Zmysł zagrożenia,
- Ochrona przed osłabieniem (o 1 słabsze osłabienia atrybutów).


Avatar pochodzi z tej strony
 
 
 
Schame 


Rasa Smoka: tęczowo-biały
Specjalizacja: złodziej
Str: 15 (6)
Sta: 10 (5)
Agi: 30 (6)
Int: 13 (4)
HP: 685 (274)
Mana: 240 (120)
Kond: 225 (113)
Def: 25 (17)
MagDef: 29 (18)
Spi: 12 (4)
Choroby: głód
Płeć: piękna inaczej
Inne postacie: Ganqou, Perseusz
PC: 23
Wysłany: 2019-07-07, 22:13   
   Czary/Techniki Walk: Cienisty Sierp, Przywołanie Łamacza Zaklęć, Riposta, Cios w Plecy, Smok Stali


- Hej, zaczekaj! - Zawołał Esteve, widząc odlatującą ćmę i spróbował ruszyć jej śladem.

Pau tymczasem zmniejszyła swoją postać, by nie złamać gałęzi i spróbowała wspiąć się wyżej.

Mireio i Ymaraam wciąż podążali tunelem w górę.

Joan tymczasem nagle zobaczył sowę, jajka, ale przede wszystkim - drogę ucieczki.
"Podobno najlepsi w tkaniu Ki potrafią zaginać przestrzeń", taka dziwaczna myśl przyszła mu do łba nim zaczął pełznąć do wyjścia, starając się uniknąć sowich skrzydeł.
Wiedział, że w gnieździe były też inne żywe istoty i po cichu liczył, że sowa nie zgniecie ich. Ale w tej sytuacji Joan nie mógł zrobić nic, żeby temu zaradzić. Jedyne, co mógł zrobić, to nie wpaść w panikę.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 9