Kraina Smoków Sha'aird Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Szybkie Menu   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Ciekawe czasy
Autor Wiadomość
Mae 
Wędrowny Medyk


Rasa Smoka: Zielony
Specjalizacja: Mag Życia i Natury
Str: 19
Sta: 3
Agi: 20
Int: 23
HP: 535
Mana: 220
Kond: 150
Def: 11
MagDef: 10
Spi: 10
Płeć: Samica
Wysłany: 2015-12-02, 16:58   
   Czary/Techniki Walk: Życie: Promień życia, Wysączenie krwi, Uleczenie; Natura: Regeneracja, Ostrze elementarne


Bardzo niedobrze... Taki wróg w tym stanie... Bleh. Owszem, dobrze by było jakbyś zjadł z własnej woli. Mogę jeszcze podać Ci zioła drogą rektalną, ale tego tym bardziej nie chcesz. Mruknęła, wymownie spojrzawszy na jego ogon... I wyszczerzyła się w "złowrogim" uśmiechu, który mógł być również odebrany jako "dzieło szaleńca" Chyba że wolisz abym nastawiała Ci nogę w stanie zupełnej świadomości własnego ciała... albo...
Przez chwile wyglądała jakby wpadła na pomysł, jednak odwróciła się do złotej Szukam prostego patyka, dwóch, którymi unieruchomię nogę tak, by mogła się zrosnąć. Powiedziała zamyślona. Nie było by prościej, gdybym rzuciła Uleczenie? To chyba powinno złączyć złamanie, nie? pomyślała do siebie, jednak Miszcz Sol również usłyszał to pytanie. Jeśli Mae stwierdza że to może zadziałać, gestem prosi jaszczura by podał jej rękę i patrzy mu łagodnie w oczy, po czym rzuca zaklęcie.
_________________
Z boku zwisa torba mocowana na 4 wiązane sznurki, w której znajduje się księga, jelita, parę pergaminów, kilka kości... Wystaje z niej jedynie złamany czubek pióra.
 
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2015-12-02, 21:01   

Gad skrzywił się słysząc Twoje kolejne propozycje ale ostatecznie wyciągnął zdrowa łapę po zwitek ziół i wcisnął je sobie do pyska. Zaczął rozgryzać je podwijając ogon między łapy (przezornie) patrząc kątem oka na złotowłosą która wysłuchała Cię i rozejrzała wokoło.
- Nie widzę, poszukam dalej - powiedziała i ruszyła chwiejnie między drzewa znikając Ci po chwili z oczu.

W międzyczasie zaczęłaś myśleć o wykorzystaniu znanej Ci magii do polepszenia stanu rannego. Uzdrowienie pewnie pomoże zrosnąć się kościom, lecz jeżeli nie będą dobrze nastawione, mogą zrosnąć się ze sobą krzywo a to raczej nie pomoże. Dobrze będzie najpierw nastawić i usztywnić nogę.

Chyba...

Mijały kolejne minuty a wzrok czerwonego stawał się coraz bardziej nieobecny. Łeb zaczął opadać mu wbrew woli a sam osunął się na ziemię próbując jeszcze kontaktować - dało sie we znaki nieznaczne zwiotczenie mięśni.
- Znalazłam kilka gałęzi, ale nie są zbyt proste - powiedziała z kilkunastu metrów złota wychodząc zza drzew tyłem. Ciągnęła po ziemi kilka całkiem sporych gałęzi, z czego jedna z nich to praktycznie malutka brzoza. Dociągnęła je do Was i puściła.
- Uffff...
 
 
 
Mae 
Wędrowny Medyk


Rasa Smoka: Zielony
Specjalizacja: Mag Życia i Natury
Str: 19
Sta: 3
Agi: 20
Int: 23
HP: 535
Mana: 220
Kond: 150
Def: 11
MagDef: 10
Spi: 10
Płeć: Samica
Wysłany: 2015-12-02, 21:58   
   Czary/Techniki Walk: Życie: Promień życia, Wysączenie krwi, Uleczenie; Natura: Regeneracja, Ostrze elementarne


Tak lepiej Powiedziała i uśmiechnęła się, jakby chciała zapewnić go, że nic złego mu się nie stanie z jej ręki. Poczekała aż zacznie usypiać i wstała. Dziękuję Ci bardzo. Powiedziała do złotej skłaniając delikatnie głowę w podzięce i zwróciła się do gada. Teraz dobiorę odpowiednie drewno do Twojej nogi. Mówiła do niego, by wiedział co się dzieje i nie wpadł gdzieś w środku w panikę, a przy okazji by złotołuska mogła jej w razie czego pomóc.
Wybrała pięć palików, mając nadzieję, że nie będzie musiała przywiązywać ich na dłużej. Zagrożenie było realne, jak wynikało ze słów jaszczura, więc miała nadzieję, że zadziała jej plan. Przyniosła wybrane kawałki w pobliże nogi i rozejrzała się za czymś do mocowania, długa trawa, albo ostatecznie giętkie gałązki tej młodej brzozy. Zebrała to na kupkę obok miejsca pracy. Możesz w razie czego popilnować, by na pewno nie zaczął krzyczeć, jest osłabiony, ale nadal może zrobić krzywdę gdy uda mu się zacisnąć szczęki, więc bądź ostrożna i uważaj na palce. Powiedziała cicho do złotowłosej i usiadła przy złamanej kończynie, dając chwilę elfce by zajęła swoje miejsce. Nic nie poczujesz. Zwróciła się znów do czerwonołuskiego i dała towarzyszce znak, że zabiera się do działania. Wyprostowała jego nogę z wyczuciem, nie starając się nawet spieszyć. Ułożyła ją na szerszym kawałku drewna, który wsunęła do prawie połowy uda i tam zawiązała pierwszy kawałek. Ułożyła nogę równo, jak tylko mogła, sprawdzała czy kość(kości) jest naprostowana obłożyła resztą "usztywniaczy" mocując je w miarę solidnie, nadal pilnując czy nic się w kości nie przekrzywiło. Gdy skończyła układać spojrzała na złotą. Usztywnienie gotowe. Dalej nie powinien w ogóle nic poczuć. Skupiła całą swoją wole na tym właśnie złamaniu, delikatnie dotknęła go i zaczęła przelewać cichym szeptem uzdrawiającą moc zaklęcia w czerwonołuską istotę.
_________________
Z boku zwisa torba mocowana na 4 wiązane sznurki, w której znajduje się księga, jelita, parę pergaminów, kilka kości... Wystaje z niej jedynie złamany czubek pióra.
 
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2015-12-05, 15:50   

Uśmiech nie był zbyt uspokajający - to chyba przez wrodzoną nieufność. Przez otumanienie ziołami czerwony jedynie skinął słabo łbem nim odpłynął świadomością w dal.
Wśród gałęzi przyniesionych przez złotowłosą nie znalazłaś traw, jednak było trochę giętkich gałązek które po związaniu nie pękały a zginały się. Nie wytrzymają jednak długo, będzie trzeba znaleźć inny sposób.
- A może paski ze skóry? - zapytała złota patrząc na Twoją prowizoryczną torbę. Gdy powiedziałaś o trzymaniu pyska czerwonego, zerknęła na jego zęby i cofnęła się o krok.
- Może jednak zwiążemy mu ten pysk...? - zaproponowała cicho. - Mocno i na dobre... - dodała przykucając.

Ostatecznie jednak załamała ręce i usiadła przy czerwonym. Chwyciła go niepewnie za pysk zamykając go i ścisnęła tak mocno jak była w stanie. Ty w międzyczasie zabrałaś się za nastawianie nogi. Zajęcie było żmudne i wymagające sporej precyzji - z czym było trudno gdy łuski pokrywały ciało poszkodowanego. Podczas nastawiania czerwony poruszał się nieznacznie mimo otumanienia - jego noga przesuwała się podczas tych ruchów często psując Ci całą dotychczasową pracę. Podczas tego złota trzymała nerwowo pysk zerkając to na niego to na Ciebie wzrokiem pytającym "Mogę już cofnąć palce? Lubię je!".

Udało Ci się ułożyć nogę i usztywnić ją. Wówczas dziewczyna puściła pysk i cofnęła się ostrożnie by patrzeć, jak kładziesz dłonie na złamanej nodze smoka. Ciepło rozlało się z Twoich palców na jego ciało. Pod opuszkami palców czułaś jak tkanki pulsują, rozrastają się i zrastają ze sobą w dosyć powolnym tempie.

Nagle, z głębi lasu rozległ się głośny trzask a chwilę później cichszych połączona z trzepotem ptasich skrzydeł, zwieńczony głośnym upadkiem.
- To... było drzewo... - szepnęła zlękniona...
 
 
 
Mae 
Wędrowny Medyk


Rasa Smoka: Zielony
Specjalizacja: Mag Życia i Natury
Str: 19
Sta: 3
Agi: 20
Int: 23
HP: 535
Mana: 220
Kond: 150
Def: 11
MagDef: 10
Spi: 10
Płeć: Samica
Wysłany: 2015-12-05, 20:42   
   Czary/Techniki Walk: Życie: Promień życia, Wysączenie krwi, Uleczenie; Natura: Regeneracja, Ostrze elementarne


Wyprostowała się trochę, słysząc jak drewno trzaska.. Nie mieli wiele czasu. Szybciej błagała w myślach, starając się teraz jak najmocniej skupić na zaklęciu. Miała niewielką nadzieję, że nie będą musiały ciągnąć jeszcze za sobą jaszczura, tylko że słabość spowodowana ziołami również ustanie uzdrowiona, chociaż częściowo.
Przytaknęła głową, słysząc słowa elfki. Rozejrzała się za schronieniem, w które będzie mogła w miarę szybko przeciągnąć jaszczura, gdy zacznie się budzić, by dać mu chwilę na ogarnięcie sytuacji... ewentualnie sobie na... Nie, do tego nie dojdzie. Obiecała sobie.
Szepcząc zaklęcie patrzyła w stronę z której dobiegał dźwięk, przerażona tym, co mogła niedługo ujrzeć. W razie gdyby zobaczyła, że domniemany rekian zbliża się w ich stronę, planowała powiedzieć towarzyszce niech ucieka. Sama nie chciała zostawić jaszczura, póki jej robota nie będzie wykonana, tylko odciągnąć go w miarę bezpieczne miejsce.
_________________
Z boku zwisa torba mocowana na 4 wiązane sznurki, w której znajduje się księga, jelita, parę pergaminów, kilka kości... Wystaje z niej jedynie złamany czubek pióra.
 
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2015-12-06, 14:21   

Czułaś coraz wyraźniej jak moc magiczna przepływa z Twoich rąk, przez palce do ciała czerwonołuskiego który poruszał się nieznacznie, słabo. Szyny z drewna dobrze spisywały się przy trzymaniu nogi smoka w jednej pozycji.
Rozejrzałaś się dookoła w poszukiwaniu jakiegoś schronienia - dostrzegłaś jedno. Dosyć płytką norę pod korzeniami jednego z wielkich drzew - jednak na tyle głęboką i szeroką, by zmieścić tam kilka osób. Jeżeli bestia nie pochyli nisko łba, nie powinna zobaczyć niczego...

A propo bestii, pomiędzy drzewami zobaczyłaś ruch - był jeszcze daleko i nie kierował się prosto na Was, lecz krążył wokoło, chyba szukając smoków które nagle spadły z nieba...
Złota drgnęła widząc też ruch potwora po czym zaczęła klepać czerwonego po pysku coraz mocniej.
- Budź się...! No wstawaj! - siliła się na władczy szept lecz brzmiał on bardziej na zdesperowany.
Czerwony jednak nie otwierał oczu, nie podnosił się...
 
 
 
Mae 
Wędrowny Medyk


Rasa Smoka: Zielony
Specjalizacja: Mag Życia i Natury
Str: 19
Sta: 3
Agi: 20
Int: 23
HP: 535
Mana: 220
Kond: 150
Def: 11
MagDef: 10
Spi: 10
Płeć: Samica
Wysłany: 2015-12-06, 17:21   
   Czary/Techniki Walk: Życie: Promień życia, Wysączenie krwi, Uleczenie; Natura: Regeneracja, Ostrze elementarne


Ruchem drugiej ręki postarała się uspokoić złotowłosą, jeszcze przez chwilę szepcząc zaklęcie. Jeszcze chwilę miała. Gdy jednak zauważa że ruch potwora zbliża się, zakańcza działanie magii i bierze oczyszczający wdech, choć serce wali jej tak jak by samo chciało się wykończyć, co z resztą wydało jej się nienaturalnie błyskawicznym tempem. Tam powinniśmy się zmieścić powiedziała wskazując na wcześniej zaobserwowaną norę. Musimy jednak go przeciągnąć za przednie łapy i zatrzeć po tym ślady dodała z mniej optymistyczną nutą w głosie. Spojrzała na złotowłosą z nadzieją, że jej pomoże po raz kolejny i prawdopodobnie ostatni. Bardzo było by źle, gdyby przyszło nam teraz walczyć. Przeszło jej przez myśl, łapiąc jaszczura za jedną rękę, zaczęła ciągnąć go do schronienia. Pobieżnie jeszcze rozejrzała się za mocno liściastymi gałęziami, które można by rzucić na wierzch, czy oprzeć niczym przypadkiem naturalnie stworzony "dach".
_________________
Z boku zwisa torba mocowana na 4 wiązane sznurki, w której znajduje się księga, jelita, parę pergaminów, kilka kości... Wystaje z niej jedynie złamany czubek pióra.
 
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2015-12-06, 22:55   

Elfka wpatrywała się przerażona w wędrującego po lesie potwora podczas gdy Ty używałaś resztek sił by uleczyć czerwonołuskiego. Wskazałaś wypatrzoną kryjówkę na co złota przytaknęła nerwowo odrywając wzrok od czarnej bestii która zbliżyła się w Waszą stronę kilka metrów, rozglądając się wokoło, lecz nie widząc Was.

Skończyłaś przelewać moc na zranioną nogę i wraz z elfką zaczęłaś zaciągać czerwonego do nory. Szło wam to opornie a gdy dotarliście pod norę złota wskazała na gałęzie leżące przy śladzie który trzeba zatrzeć.
- Zetrzyjmy je gałęziami - pisnęła cicho zaciągając czerwonego wgłąb nory podczas gdy Ty, czułaś już drżenie ziemi z każdym krokiem Rekiana.

Spomiędzy drzew usłyszałaś głośne dyszenie, może kilka metrów od waszej kryjówki...
 
 
 
Mae 
Wędrowny Medyk


Rasa Smoka: Zielony
Specjalizacja: Mag Życia i Natury
Str: 19
Sta: 3
Agi: 20
Int: 23
HP: 535
Mana: 220
Kond: 150
Def: 11
MagDef: 10
Spi: 10
Płeć: Samica
Wysłany: 2015-12-09, 12:34   
   Czary/Techniki Walk: Życie: Promień życia, Wysączenie krwi, Uleczenie; Natura: Regeneracja, Ostrze elementarne


Gdy czerwonołuski jest już w kryjówce zwracam się do złotowłosej. Siedźcie tu, byle cicho. Mówię do elfki, może trochę zbyt ostro i łapię się za gałęzie, tylko wtedy gdy to dyszenie nie należy do rekiana, (bo jeśli tak, to siedzę z nadzieją że nie ma on węchu ani wzroku a zakładam, że stwór na razie jest dalej) i nie tracąc chwili na dłuższe przemyślenia zacieram ślad, zerkając w stronę drzew w poszukiwaniu właściciela tak sapliwego oddechu. Mam nadzieje że to jakieś zwierze, któremu można będzie "podprowadzić" owe ślady tak, by stwór tam poszedł, najadł się i poszedł dalej, a nie coś, przed czym zaraz będę musiała uciekać jeszcze szybciej...
Jeśli to ten 1szy przypadek, zacieram fragment śladu, a później łapiąc kilka gałęzi ciągnę je po ziemi w stronę kryjówki Sapacza i mam nadzieję jeszcze zdążyć się schować do nory.
_________________
Z boku zwisa torba mocowana na 4 wiązane sznurki, w której znajduje się księga, jelita, parę pergaminów, kilka kości... Wystaje z niej jedynie złamany czubek pióra.
 
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2015-12-12, 15:25   

Złota skinęła głową nerwowo gdy Ty spróbowałaś wychylić się z kryjówki. Nagłe ziemia zatrzęsła się a przed Tobą spadła wielka czarna łapa zakończona zakrzywionymi pazurami wielkości Twojego przedramienia. Kryjówka zatrzęsła się, ziemia i kamienie posypały się wam na głowy gdy Rekian przechodził nad Wami sycząc, wydając dziwne odgłosy (jak Predator).
Z dołu widziałaś pokryte łuskami i grubą skórą ciało Rekiana, którego pysk otwierał się to zamykał gdy lustrował otoczenie spojrzeniem szukając prawdopodobnie większej ofiary niż Wy. Ofiary rozmiaru smoka, leżącego bezwładnie na ziemi...

Był na tyle blisko, że mogłabyś przekraść się pod niego i sięgnąć po gałęzie. Jednak jeżeli ruszy się i zawadzi o Ciebie...
 
 
 
Mae 
Wędrowny Medyk


Rasa Smoka: Zielony
Specjalizacja: Mag Życia i Natury
Str: 19
Sta: 3
Agi: 20
Int: 23
HP: 535
Mana: 220
Kond: 150
Def: 11
MagDef: 10
Spi: 10
Płeć: Samica
Wysłany: 2015-12-13, 18:30   
   Czary/Techniki Walk: Życie: Promień życia, Wysączenie krwi, Uleczenie; Natura: Regeneracja, Ostrze elementarne


Nie, teraz to było stanowczo zbyt ryzykowne. W tej chwili gdyby już nas miał znaleźć to nas znajdzie, trzeba było być dobrej myśli... ta... Może rekian sam łaskawie zadepcze nasze ślady? pytam się w myślach, cicho analizując sytuację. Pokazuję jedynie złotej, by była cicho, sama po prostu przesuwam się powoli do czerwonego tak, by móc złapać jego pysk, w każdej chwili mógł się obudzić, a nie chciałybyśmy przecież aby w najgorszym wypadku zaczął krzyczeć.
_________________
Z boku zwisa torba mocowana na 4 wiązane sznurki, w której znajduje się księga, jelita, parę pergaminów, kilka kości... Wystaje z niej jedynie złamany czubek pióra.
 
 
 
Soltheim 


Rasa Smoka: Kto wie?
Specjalizacja: Mag Wody/Śmierci
Str: 37+8 (27)
Sta: 30 (12)
Agi: 40 (13)
Int: 45+5 (13)
HP: 905/905 (362/362)
Mana: 670/670 (223/223)
Kond: 285/285 (171/171)
Def: 29+11 (27)
MagDef: 40 (20)
Spi: 30 (10)
Płeć: Mężczyzna!
PC: 23
Wysłany: 2015-12-13, 21:45   

Elfka skinęła nerwowo głową (kilka razy za dużo) po czym skuliła się w najgłębszym zakamarku kryjówki patrząc to na Ciebie to na monstrum błąkające się wokoło w poszukiwaniu ofiary. Przysunęła się do osłabionego gada i chwyciłaś go za pysk a gdy to zrobiłaś, ten poruszył się nieznacznie. Zaczął podnosić swe ciężkie powieki a złociste oczy powędrowały na boki by rozeznać się w sytuacji. Spojrzał na Ciebie wpierw otępiale lecz szybko otwarł szeroko ślepia i chwycił Twoje ręce. Zaczął szarpać się na co złota pisnęła cicho i rzuciła się na niego by przytrzymać nogi którymi zaczął wywijać.

Rekian zatrzymał się gwałtownie i znieruchomiał...
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna

Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 9