Kraina Smoków Sha'aird Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Szybkie Menu   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Pseudosmok
Autor Wiadomość
Soltheim 


Wysłany: 2014-09-01, 19:55   Pseudosmok



Opis:
Zdarzyło się to podczas przeprawy przez góry Antalor, dwanaście lat temu. Pamiętam doskonale… wtedy pierwszy raz spotkałem smoka a tego widoku nie zapomina się łatwo! Ogromna bestia, obita lśniącą złoto łuską, runęła z góry na straż przednią i bodaj połowę położyła trupem, zanim się który obejrzał. Rzucała się we wściekłych podrygach plując ogniem z gardzieli i rycząc aż uszy bolały. Do dziś słyszę po nocach to zawodzenie. Smok nawrócił i zaszarżował na nas jak rozwścieczony byk, my nie mając wyboru musieliśmy trzymać szyk a gardziel wąwozu ciasna… Nadstawiamy te nasze piki, trzymamy miecze w pogotowiu i witamy się ze śmiercią. Cienko by z nami było, dosłownie, he he, gad by nas rozsmarował jak masło gdyby nie magowie. Zrobili, że bestia się potknęła, pętali i ciskali magią, my sulicami, a smok tłukł olbrzymim cielskiem i palił nas ogniem. W końcuśmy ubili gada. Zdychając wydarł z gardła przeraźliwy jęk. Jaszczur wyglądał jak poduszka na szpilki. Staliśmy po kostki w jego krwi… Mieliśmy rozkaz pospieszać, magowie z jakiegoś powodu uparli się, by kilki poszło ze strażą przednią. I mnie dołączono do tego oddziału, tak bardzo przez smoka uszczuplonego. Widziałem na własne oczy wszyściuńko, mogę was zaświadczyć, że u wylotu wąwozu o jakieś dwadzieścia kroków w górę zbocza znaleźliśmy wyżłobioną pazurami wnękę, a w niej trzy żółte jaja, każde trzyktornie większe od ludzkiej głowy! No! Miejsce znaczyły ślady spalenizny i odciski łap. Magowie byli tak poruszeni, że aż im się brody trzęsły, nie dopuścili nikomu dotknąć jaj. Słyszałem jak martwią się i narzekają, że żaden z nich nie potrafi wyczarować smoczego ognia. To prawda, tyle lat służę a zawsze brakowało nam w armii czarowników ognia. W ten czas nie mieliśmy ani jednego. Równo dwa tygodnie od pamiętnego spotkania ze smokiem, niech mnie wbiją na pal jeżeli kłamię! Magom zaczęły towarzyszyć dwa małe, skrzydlate jaszczury, długie na ramię i właśnie na ramionach czarodziejów lubiły siadać! Zachowywały się jak przyuczone jastrzębie, a czasem jak koty. Mruczały, łasiły się, swawoliły jak kociaki. Stopniowo wzwyczajały się latać. Był nakaz, że kto zrani któregoś odpowie prawą ręką, za przetrącenie jaszczurki grozili ścięciem głowy. Gadziny były ulubieńcami magów, aż śmiech czasami brał. Co więcej, jest niemal nie do uwierzenia zwierzaki jakoś wyuczyły się magii od swych opiekunów. Byłem świadkiem jak trenują a potem w wielu jeszcze bitwach. Nigdy ani wtedy ani później nie urosły ani o cal. Ani myślały zbliżyć się do rozmiarów dorosłego smoka! W każdym innym względzie były dokładną podobizną tamtej bestii. Dzieliły z nami wojacki los przez lata całe, dopiero dwa roki temu pocisk z katapulty zabił tego drobniejszego. Wtedy drugi się wyniósł. Zniknął, widziałem jak wymknął się z obozu o świcie…”
Pseudosmoki to miniaturowe smoki, nawet w dojrzałym wieku są nie większe od dużego kota. Budowa ciała wyróżnia dorosłe Pseudosmoki na tle smoczych pobratymców: skrzydła są większe niż nakazywałaby proporcja a biczowaty ogon zwieńczony jest kolcem jadowym. Mimo to łatwo pomylić Pseudosmoka z młodziutkim smokiem innej rasy. Każdy Pseudosmok, już od chwili wyklucia potrafi nawiązywać telepatyczny kontakt z każdą pobliską, świadomą istotą. Nie potrafią wprawdzie czytać w myślach, jednak świetnie radzą sobie z przekazywaniem złożonych wypowiedzi i odczuć na paśmie mentalnym do jednego bądź kilku odbiorców. Starsze, doświadczone gady są w stanie zostać usłyszane przez całe tłumy! Pseudosmoki są obdarzone dużą empatią i bardzo trafnie odczytują emocje, jednak nawet one nie są nieomylne. Bywa, że te z nich, które nie miały okazji bądź motywacji do czystego kontaktowania się za pomocą telepatii wolą używać tej zdolności jako broni: znienacka zalewają umysł ofiary falami agresji, złości czy strachu i wykorzystują jej zagubienie jako sposobny moment do ataku lub ucieczki. Innym atutem Pseudosmoków jest usypiający jad aplikowany przez kolec w ogonie, tak silny, że potrafi obezwładnić dorosłego smoka. Niestety, po pierwszym ukłuciu pozostaje niewiele jadu i działa on słabiej. Uzupełnienie zasobów trwa około jednego dnia. Pseudosmoki bardzo często dostrzegają to, czego nie widza inni – i to w stopniu wykraczającym poza zwykłą spostrzegawczość. Wszelkie czary niewidzialności jakby ich nie dotyczą. Dostrzegają widma, bezcielesne stwory a nawet istoty i obiekty, które nie posiadają jawnego kształtu. Czasem jest to tak przerażający, wstrętny bądź niepokojący widok, że Pseudosmok w odruchu obronnym nie potrafi zrozumieć na co właściwie patrzy a przełamanie tej bariery wymaga konfrontacji z nieznanym i niemałej odwagi.
Pseudosmoki mają trudność z artykułowaniem mowy. Wyrobienie umiejętności zrozumiałego wypowiadania się za pośrednictwem nagłośni wymaga od nich wiele więcej samozaparcia, wysiłku i treningu niż u smoków innych ras. Nie są jednak nieme, od maleńkości potrafią wydawać całą gamę różnych zwierzęcych dźwięków: warczenia, świergotu, mruczenia, syczenia, pisku. Używają ich do wyrażania swych emocji i zamiarów jak zwykłe zwierzęta.
Wszystkie Pseudosmoki zioną ogniem. Ich ciała pokrywają łuski, pióra a czasem i sierść; smoki te występują we wszystkich odmianach barw. Najczęściej spotyka się jednak brązowe, zielone i purpurowe. Pseudosmoki są w stanie unieść ciężar trzykrotnie większy od nich samych.

Zdolności Wrodzone:
1. Toksyczny jad w żądle [ Fabularne/Uśpienie ofiary na 3 rundy ]
2. Dostrzeganie istot/przedmiotów niewidzialnych [ Fabularne ]
3. Zionięcie Ogniem [ Zionięcia ]

Historia:
"Kraina była tak nieprzyjazna, że tylko rozpacz pchała nas naprzód przez pogorzeliska i popioły. Nasze łuski zmatowiały, pokryte drobnym pyłem i nigdy później nie odzyskały dawnego koloru; stąd naszym kolorem jest szarość. Lecieliśmy wśród zawodzenia wiatru a w dole rozciągały się szerokie połacią ziemi bez choćby jednego źdźbła trawy… Byliśmy dla tej krainy przeraźliwie obcy jak i ona dla nas. Tam doświadczyłam samotności, z której nigdy się nie otrząsłam. Dlatego wszędzie czuje się obco, a Diahr jest dla mnie wszystkim. Nasze dzieci… Pragnęłam otoczyć je opieką, dać spokój i szczęście, lecz widocznie niewiele we mnie zostało dobra do dawania, bo pierwszy i drugi lęg się nie wykluł, a młode urodzone w trzecim roku nigdy nie urosły. Na zawsze pozostały wielkości nowo wyklutego pisklęcia…”
Pseudosmoki wykluwają się z uszkodzonych smoczych jaj. Przyczyny defektu mogą być rozmaite: zbyt niska lub wysoka temperatura inkubacji, urazy mechaniczne, wrodzone wady czy zatrucie organizmu matki kiedy jeszcze była ciężarna. Jaja smoków nie należą do delikatnych, toteż często nawet ciężkie warunki środowiska nie są w stanie zdusić rodzącego się życia; sprawiają jednak, że rozwija się ono w innym, specyficznym kierunku a w efekcie końcowym tworząc Pseudosmoka. Stworzenia te stosunkowo szybko osiągają dojrzałość i mogą się rozmnażać między sobą. Są przy tym bardzo płodne. Jaja Pseudosmoków są dużo mniejsze od smoczych, przeważnie wielkości zaciśniętej ludzkiej pięści.
Dosyć często, bo z około 1/3 pseudosmoczych jaj wykluwają się młode, które rozwijają się dokładnie tak jak pisklęta innych raz i osiągają rozmiary typowe dla odmiany smoków z której wywodzą się ich rodzice. Podczas dojrzewania tracą wszystkie pseudosmocze zdolności lub ich część, za to przejawiają cechy właściwe smokom danej rasy. Ich potomstwo jest niekiedy nie do odróżnienia od przychówku którejś innej smoczej odmiany, może dziedziczyć inne niż ogniowe zionięcie, czasami także słabe echo talentów Pseudosmoków: jad w kłach powodujący przejściowe otępienie, wyjątkową empatię albo zdolności telepatyczne objawiające się w skrajnych sytuacjach czy w stanie silnego wzburzenia. W kolejnych generacjach wszelkie ślady Pseudosmoczych cech znikają bardzo szybko i bez widocznych śladów na rzecz typowych cech dla smoka danej rasy, czy też mieszańca.
Dzieje się tak tylko wtedy, gdy jest pod dostatkiem pokarmu dla szybko rosnącego smoka. W przeciwnym razie rozwój pisklęcia zostaje spowolniony i wyrasta z niego typowy Pseudosmok.
Wydaje się, że ta szczególna rasa to margines ewolucji, pojawiający się tylko w sytuacjach skrajnych, niezawodnie gwarantujący smoczemu rodzajowi przetrwanie. Niektórzy widza w Pseudosmokach rękę Stwórcy który kocha i troszczy się o swoje stworzenie i nie pozwoli, żeby smoki znikły z tego świata, ani nie zostały zapomniane.

by Cargo w oparciu o pracę Ciernia.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna

Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 11